report 8.08 g.15:00

| Obawiam sie ze idzie na przemial/recycling, jak oplaca sie
| sprzedawac po

| tak, z tego co wiem, to nawet za darmo biednym nie mozna oddac
| przeterminowanych produktow

nawet jakby termin był ok ale byłoby coś z jakością, pomylone opakowanie
albo nadruk to jakby nie sprzedali u siebie to i tak poszło by na jakąś
paszę albo karmę dla zwierząt. Żadna firma (zwłaszcza taka duża) nie
zaryzykuje dania tego komuś. Co by było jakby to wypłynęło potem gdzieś na
rynek. Wszystko byłoby kojarzone z Zott'em, a na to na pewno nie mogą sobie
pozwolić. To praktyka nie tylko z Zott'a ale i innych firm.



zott oddac nie moze ale ktos inny czemu nie, za symboliczne grosze to brac
od zotta i porozwozic.  W opolu lub w obrebie paru km od opola -
domy dziecka albo jakies domy opieki - tam to widze najbardziej mogli
by sie ucieszyc . na powst slaskich jest dom dziecka, jadac z opola
w ledzinach pierwsze skrzyzowanie w lewo, zapomnialem nazwe wioski
ale tez to chyba dom dziecka albo jak nie monar,..
ja mysle domy dziecka na pierwszym miejscu, priorytetowo male dzieci.
a najlepiej bedzie w ogole przekrecic do zotta i sie spytac co robia z nie
sprzedanym towarem, przekrece w tym tygodniu.

-


     

  report 8.08 g.15:00

zott oddac nie moze ale ktos inny czemu nie, za symboliczne grosze to
brac
od zotta i porozwozic.  W opolu lub w obrebie paru km od opola -
domy dziecka albo jakies domy opieki - tam to widze najbardziej mogli
by sie ucieszyc . na powst slaskich jest dom dziecka, jadac z opola
w ledzinach pierwsze skrzyzowanie w lewo, zapomnialem nazwe wioski
ale tez to chyba dom dziecka albo jak nie monar,..
ja mysle domy dziecka na pierwszym miejscu, priorytetowo male dzieci.
a najlepiej bedzie w ogole przekrecic do zotta i sie spytac co robia
z nie
sprzedanym towarem, przekrece w tym tygodniu.



przekręć , sam jestem ciekaw, ale założę się, że nie oddadzą tego sami, ani
nikomu innemu w wiekszej ilości, mogącej spowodować odsprzedaż albo
cośtakiego. Ucierpiała by reputacja fabryki. 100% tak jest. Znam takie
praktyki z innych zakładów.

  ceny projektow domow

| ile kosztują projekty indywidualne domow (ok 150m2) w miejscach w ktorych
| mieszkacie?

| opole- ok 7tys

Ja wydałem 3,5 tys. i dostałem coś z czego nie dało się budować.
Kupiłem poprawkę za kolejne 3 tys. i okazał się niewiele lepszy.



może lepiej było zatrudnić dobrego kierownika budowy...

dobry kierownik + fachowi wykonawcy to i projekt jest tylko upierdliwą
formalnością...

wiesz że dawno temu projekty były bardzo ogólne a domy stoją już po kilkaset
lat czasem.


  Stan robot na E-30

Chruscina Opolska jest odremontowana ...



Chroscina Opolska...

- W trakcie modernizacji zlikwidowalismy niektóre przejazdy kolejowe.



Tak. I tym sposobem np. odcieto 2 domy w Mechnicach od reszty wsi.
Zeby dojechac do sasiednich - oddalonych o 150 metrow - domow, trzeba
jechac, albo przez Zerkowice, albo Chroscine. W kazdym wypadku ponad 3
kilosy...

W zamian na trasie z Chrósciny Opolskiej do Opola zbudowalismy wzdluz torów
droge.



I to jest piekne, bo mam pare kilometrow rowniotkiego asfaltu przy
torach - w sam raz na rowerek :-D

Wszystkie stacje i przystanki
zostana odnowione. W Chróscinie Opolskiej mozna sie przekonac, jak kiedys
beda wygladaly. Dwie nowe wiaty, krzeselka dla podróznych, kosze - wszystko
w kolorze niebieskim. Pojawily sie plotki, zegary, duze tablice z nazwa
miejscowosci. Peron wykonany jest przeciwposlizgowego betonu.



Dodam tylko, ze wiata jest zdecydowanie ladniejsza, niz te znane z
E-20. A reszta wyglada bardzo podobnie.

pzdr


     

  Dzielnica się budzi, gdy jedzie szynobus

| Linia kolejowa do Kluczborka w moemcie wyjazdu z Opola jest dosyć dziwnie
| umiejscowiona. Zbudowano ją 100 lat temu czyli wcześniej niżprawdopodobnie
| powstały pierwsze domy wokół tych rejonów. Ale ja tamtędy jechałam, i muszę
| przyznać, że niewiele jest miejsc w Polsce, gdzie bloki i osiedla są tak blisko
| linii kolejowej umiejscowione. Gdby np. jeździłby pociąg IC i wypadłby z szyn,
| to wagony mogłyby nawet zniszczyć te 4 piętrowe bloki. Najwyraźniej nikt z
| konstuktorów budynku, nie pomyślał o linii kolejowej i może myślał, że zostanie
| rozebrana, a lbo przestawiona, albo że to linia zakładowa?

Przejedz sie moze tamtedy raz jeszcze. I przestan wypisywac bzdury...



To ty przestań.
Kurcze, ale tu wiele trzeba tłumaczyć.
_gdyby_pociąg_ic_jechal_tamtedy_160km/h (z zazanczeniem, że linia ta musiałaby
być uprzedniono zmodernizowana, aby móc dopuścić taki stan, w obecnym stanie
cięzko tu mówić o takiej wizji) ale każda linia koejowa może być zmodernizowana
na taką prędkość, i konstuktorzy budynków powinni to przewidzieć i nie budować
domów, za blisko linii kolejowej.


  Buldogi francuskie proszą o nowe kochające domy!
Przeklejam maila, którego wczoraj wysyłałam:

Witam serdecznie,
Bardzo mi przykro, ze po raz kolejny muszę pisać do Was w takiej sprawie. Niestety, buldogi francuskie stały się bardzo popularne, co wiąże się również ze zwiększoną ilością psów tej rasy do oddania.

Dziś chciałabym Wam napisać o 4

1 W schronisku w Gdańsku przebywa 6 letnia buldożka. Została przywieziona przez policje, ponieważ jej właściciel został aresztowany. Dżesi bardzo źle znosi schronisko. Pilnie poszukujemy jej nowego domu.

2. Urocza sunia (koloru czarnego) szuka nowego domu. bardzo przyjacielska lubi dzieci toleruje inne psy i koty. Warszawa

3. W Opolu na dom czeka 5 miesięczna suczka. Jest w trakcie leczenia na nużyce. Jest to także powodem jej oddania. Ponieważ jest jeszcze młoda, jest bardzo wesoła i skora do zabawy. Szuka troskliwych opiekunów.

4. 10 marca na warszawski Paluch został przywieziony czarny pies. Błąkał się po ulicach Bródna. Jego dokładny wiek nie jest ustalony. Najprawdopodobniej ma około 3 lat. Obecnie przebywa na kwarantannie.

Szczegóły o każdym z psów i zdjęcia podam osobom zainteresowanym. Mój mail anutka2@poczta.onet.pl

Jeżeli nie możesz zaopiekować się żadnym z buldożków proszę o przesłanie tej wiadomości dalej.

----------------------------------
Pozdrawiam
Ania
www.buldozka.prv.pl

  Zimowe latanie w Krakowie
Wojtek- Na polane dojazd jest z dwuch stron. Najlepiej ulica Pachonskiego wjechac w Łokietka (od Opolskiej Łokietka jest remontowana aktualnie wiec niema wjazdu). Jadac Łokietka w storne Ton, skrecamy w lewo w ulice Jordanowska (bedzie widac antene od nawigacji lotniczej). Za mostkiem na Jordanowskiej(pod koniec ulicy) skrecamy w prawo, w polna droge, niewidac jej na mapce nizej wiec zaznaczylem.. Przejezdzamy przez kolejny mostek przez Sudół i polana jest przed nami. Lata sie najlepiej gdzies w polowie (kolo zawalonego mostku).
Mozna tez dojechac niebrudzac auta i bez zbytecznego trzepania modelami po wertepach jakie sa w opcji 1 . Od ulicy Stelmachów naprzeciwko nowego kosciola beda trzy domy (2 identyczne, trzeci bez elewacji). Za tymi domami skrecamy w prawo. Zatrzymujemy sie gdzis przy drodze. A dalej na piechote jakies 200m. Przechodzimy przez Sudół na zawalonym mostku (przejscie bez problemu) przy wielkim pojedynczym drzewie. I jestesmy na miejscu.
Teren niewiem do kogo nalezy ale nigdy niebylo problemow. Duzo ludzi wybiera sie tam na spacery i pikniki w lato.


  Gmina Szasta Pieniędzmi (naszymi)
Rada Miasta podjęła uchwałę o zakupie przez Gminę Białego Domu za MILION złotych ,
czy nie lepiej taką kosmiczną sumę przeznaczyć np. na rozwoj inwestycji, przygotowanie działek dla inwestorów któzy stworzą miejsca pracy ? albo na inne potrzeby.
co z tego ze bedziemy mieli ładny dom kultury skoro niedługo do niego nie będzie miał kto iść , wszyscy wyjadą do pracy za granicę.
podobno (jak mówi Burmistrz) jest pomysł na dom Polsko Czeski ? - nie lepiej przeznaczyć naszym polakom potrzebujacym, domy pomocy itd, a nie pchać kasę Czechom ?
moze staroscie teskno do Euroregionupradziad i druga taka instytyucja powstanie w B.Domu.

kasa wyrzucona w błoto,

ten MILION to jeszcze nic , kolejny konieczny jest aby przeprowadzić remont,( dane z wywiadu urmistrza w Radio Opole) .

  Słoneczna Aleja nowe domy i mieszkania w Brzegu
Słoneczna Aleja

to kompleks 23 domów w zabudowie bliźniaczej przy ul. Słonecznej/Lwowskiej w Brzegu. Tylko 30 minut jazdy autem lub pociągiem od Wrocławia i Opola.
Na klientów czekają mieszkania z ogródkiem lub domy. W ofercie znajdują się lokale o powierzchni od 75 do 148 mkw. Do każdego mieszkania przynależy ogródek, garaż, miejsce prakingowe i pomieszczenie rekreacyjno - gospodarcze, oraz domy w zabudowie bliźniaczej o pow 205 i 236 mkw. wraz z działkami o powierzchni 500 mkw a dodatkowo dwa garaże, dwa miejsca postojowe, i dwa pomieszczenia. Mieszkania będą kosztować 3,9 PLN/m2 do 4,3 tys. zł brutto za metr kwadratowy a domu 3700 PLN/m2.

Druga inwestycja, realizowana przez tę samą spółkę, to modernizacja i rewitalizacja dawnego budynku koszarowego przy ul. Wileńskiej. Powstanie w nim 11 mieszkań. Wysokie, jasne pomieszczenia oraz niepowtarzalna ceglana elewacja budynku to jego zalety.
Przy ulicy Wileńskiej powstanie także nowy budynek mieszkalny z podziemnym parkingiem. Pomieści 24 mieszkania o pow. 40 do 78 mkw., począwszy od studia po trzypokojowe, każde z balkonem i licznymi przeszkleniami. Ich ceny będą się zaczynały od 3,8 tys. złotych.

Inwestor planuje zakończenie budowy Słonecznej Alei do połowy 2009 r., a na ul. Wileńskiej nieco wcześniej. Każdy nabywca może do końca kwietnia otrzymać atrakcyjny pięcioprocentowy rabat.

www.slonecznaaleja.pl



Zapraszamy!

  Obwodnica Wschodnia
mam następujące pytania:
1) które trzy domy przy ul. Kościuszki w Siechnicach będą wywłaszczane,
2) jak będzie wyglądać obwodnica przy samej ul. Opolskiej
3) w jakiej odległości od domów będzie przebiegać droga i czy będą ekrany dzwiękochłonne wzdłuż ul. Kościuszki w Siechnicach.

  Obwodnica Wschodnia
[quote]mam następujące pytania:
1) które trzy domy przy ul. Kościuszki w Siechnicach będą wywłaszczane,
2) jak będzie wyglądać obwodnica przy samej ul. Opolskiej
3) w jakiej odległości od domów będzie przebiegać droga i czy będą ekrany dzwiękochłonne wzdłuż ul. Kościuszki w Siechnicach.[/quote

odp.1 - Są to trzy "domy" będące własnością Gminy Święta Katarzyna, w których są obecnie mieszkania socjalne dla 14 rodzin. Działka gminna została już podzielona na 3 działki. Dwie pozostaną Gminy (ale budynki będą rozebrane, a obecni mieszkańcy będą przeniesieni do nowo wybudowanych mieszkań socjalnych). Trzecia działka to wydzielony pas pod drogę, który już przekazano dla Urzędu Marszałkowskiego i zarządcy tej drogi, czyli DZDW. Na tych działkach nikt nie będzie wywłaszczany.
odp.2 - Droga B-Ł-D będzie przebiegać estakadą nad drogą krajową-ul.Opolską,
odp.3- Droga B-Ł-D ma przebiegać pomiędzy ul. Kościuszki, a hałdą. Na całej długości drogi w tym rejonie będą wybudowane ekrany akustyczne.

  Obwodnica Wschodnia
[quote="wójt"]
mam następujące pytania:
1) które trzy domy przy ul. Kościuszki w Siechnicach będą wywłaszczane,
2) jak będzie wyglądać obwodnica przy samej ul. Opolskiej
3) w jakiej odległości od domów będzie przebiegać droga i czy będą ekrany dzwiękochłonne wzdłuż ul. Kościuszki w Siechnicach.[/quote

odp.1 - Są to trzy "domy" będące własnością Gminy Święta Katarzyna, w których są obecnie mieszkania socjalne dla 14 rodzin. Działka gminna została już podzielona na 3 działki. Dwie pozostaną Gminy (ale budynki będą rozebrane, a obecni mieszkańcy będą przeniesieni do nowo wybudowanych mieszkań socjalnych). Trzecia działka to wydzielony pas pod drogę, który już przekazano dla Urzędu Marszałkowskiego i zarządcy tej drogi, czyli DZDW. Na tych działkach nikt nie będzie wywłaszczany.
odp.2 - Droga B-Ł-D będzie przebiegać estakadą nad drogą krajową-ul.Opolską,
odp.3- Droga B-Ł-D ma przebiegać pomiędzy ul. Kościuszki, a hałdą. Na całej długości drogi w tym rejonie będą wybudowane ekrany akustyczne.



dziekuje za odpowiedz.

  pomoc, projekt z USA
Witam i proszę o pomoc,
przebywam obecnie w USA, gdzie buduję domy, technologia szkieletowa bardzo mi odpowiada i po powrocie do kraju chciałbym wybudować dom właśnie w takiej technologi,. Niestety zaden projekt znaleziony na polskich stronach mi nie odpowiada. Mam za to kilka faworytów"amerykańskich". Mam pytanie czy jest możliwość przywiezienia planów z USA i przerysowaniu ich pod polskie wymagania? Czy są w Polsce architekci naprawdę znający się na rzeczy? Czy moglibyście mi polecić kogoś z terenu woj. opolskiego lub wrocławskiego?
Czy możecie mi polecić również dobrych dostawców drzewa?
Nie potrzebuję firmy wykonawaczej, prace chce wykonać sam, dziękuję,

  Firmy woj opolskie
Panie Wojciechu ostatnio bardzo powaznie zaczalem myslec o budowie domu jednorodzinnego. Porownywajac domy murowane z drewnianymi znalazlem oczywiscie atuty jednego jak i drugiego domu, ale z cen orientacyjnych domy drewniane wychodza duzo taniej, a pozatym czas budowy:D (3 miesiace). Wracajac do tematu, prosilbym pana o udzielenie mi linka do firmy z woj. opolskiego, bo jak narazie firmy a dokladniej jedna firma mnie interesowala, ale jest ona z Krakowa. Chcialbym napisac panu na priva o tej firmie aby pan jako ekspert wyrazil swoje zdanie o niej. Pozdrawiam

  A co z dolnym śląskiem
ja też proszę o namiary na konkretne, rzetelne firmy z woj. dolnośląskiego i opolskiego ( mieszkam prawie na granicy tych 2 województw) interesuje mnie dom szkieletowy.

znalazłam w internecie namiary na taką firmę z Wrocławia czy może mi Pan coś o niej powiedzieć i jak ocenia Pan domy które proponują- z płyty OSB
http://www.fokus.info.pl/
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=47595714

z góry dziękuję za fachową opinię

  A co z dolnym śląskiem
Witam Pana serdecznie!Mamy zamiar wybudować dom szkieletowy. Proszę o podanie nazw rzetelnych firm z woj. dolnośląskiego lub opolskiego bądż wielkopolskiego. Ostatnio oglądaliśmy produkcję domu w takiej firmie, ale 230 km od domu - w Krośnie Odrzańskim - firma Stolhaus.Czy może Pan ocenić domy, które produkuje ta firma? Wydają się solidne, ale my na tym się nie znamy, cena też nie jest mała. Proszę o informację na ewamatyszczak@op.pl
Pozdrawiam!

  Niemieckie roszczenia
Marton, to jest normalne ze jak nastaly czasy wladzy polskiej to osoby ktore sie urodzily za tej wladzy wtapiaja sie w te spolecznosc, identyfikuja sie z nia. lecz chce ci przypomniec ze ta wladza polska ( ludowa) prowadzila przez caly okres istnienia panstwa polskiego po 1945 na slasku polityke dyskryminacji ludnosci slaskiej, niszczenia tradycji slaskich, upokarzania ludzi ktorzy na tych sie ziemiach urodzili, utrudniania im zycia itp. to samo marton wladza sowiecka robila na terenach zajetych od Buga na wschod z ludnoscia polska.
caly ten okres wladza ludowa z nas slazakow robila piata kolumne, choc wielu z naszych pradziadkow walczylo w powstanicj slaskich, bylo patriotami. Dla mnie ci ludzi ktorzy zarabiaja na zachodzie ale przyjezdzaja do domu ( na slask) sa ptriotami gdyz zarobione pieniadze inwestuja w domy, co za soba ciagnie popyt na materialy ... gdzie ludzie maja prace w tych sklepach itp., teraz w czasach pokoju jest to potriotyzm, aby unowoczesniac swoje domostwa, tworzyc roznego rodzaju festyny kulturalne, organizowac imprezy taneczne z tradycja slaska itp. Chociaz jeszcze te stare poolenia polakow przybylych na te tereny po 1945 maja wtluczone ze slazak to bee, wsrod mlodych juz sie to zmienilo, oni sie tutaj urodzili i zaczynaja doceniac te tradycje jaka istnieje u nas na slasku opolskim. Chociaz historia slaska byla burzliwa w roznych wiekach, lecz w ten sposob powstawala jego tradycja na kulturze niemieckiej, polskiej itd. gdzie roznego rodzaju wplywy kulturalne, jezykowe ciagle fermentowaly, i fermentuja aby calyczas tworzyc te kulture opolska, jezykowa roznorodnosc, itp.

  Borek - już w nowym domku
Borek jest jednym z kociąt dzikiej kotki z Suchego Boru pod Opolem. Wyłapany na jesieni zeszłego roku. Jego brat już znalazł dom a on wciąż pozostawał w schroniskowym boksie.
Borek rośnie i pięknieje. Jest kotem o wyjątkowej urodzie. W schronisku był bardzo nieszczęśliwy, lękliwy, bał się człowieka. Mało kiedy mieliśmy czas żeby usiąść z nim, pogłaskać i oswajać. Ale Borek nie jest dziki, jest tylko wystraszony. Borek już dwa razy trafił do domu. Niestety oba domy nie dały mu wystarczającej ilości czasu. Pierwszy dom oddał go po jednej dobie. Drugi próbował dwa tygodnie. Na to wygląda, że on potrzebuje trochę więcej czasu. Ponieważ Borek siedział w schronie już od października 2007 roku, kierowniczka schroniska, po tym jak wrócił z drugiej adopcji, zabrała go do siebie, do domu tymczasowego. W tej chwili uczy się mruczeć i miziać. Zapowiada się bardzo dobrze, lubi spać w łóżku. Nie przepada tylko za braniem na ręce, ale jest szansa, że to się w odpowiednich rękach zmieni. Borek nie ma nic przeciwko towarzystwu psów i innych kotów. Borek ma ok. 9 miesięcy, jest wykastrowany, odrobaczony i szczepiony.



-Buffy dnia Pią Kwi 25, 2008 10:51 pm, w całości zmieniany 1 raz

  W drodze po kolejny świt...
Ja was widziałem
o świcie, w tramwaju
bo powracałem luźno sobie z balu...
Zawsze myślałem, że rano w tych tramwajach
jest wesoluśko, że radość was umaja
a tu Garbary szare mary i Opole - zdrój!
Dlaczego?
Ludu ty mój?

To wycie syren i ranne bicie dzwonów
to najpiękniejsze odgłosy tego domu...
Przez 8 godzin wylegania się w pierzynach
już dość!
Więc skąd ta poranna złość?

Tym bardziej, że...

Za oknami świta,
widać, że rozkwita!
Rosną domy z prawej,
z lewej będą też!
Przecie to jest nasza
duma pospolita!
A wy jacyś tacy...
Toż to przecie grzech!

Przez chwilę myślałem
Może coś się stało?
Ale to by nasze Polskie Radio
dawno już podało.
Pisała by prasa,
we wszystkich gazetach na pierwszych stronicach
no bo jakaż z tego byłaby tajemnica?

I tak podniecony,
już nie wytrzymałem
razem z motorniczym (...)
tramwaj zatrzymałem
I jak ten natchniony,
poeta, Horacy

Zawołałem...
Ludzie!
Kochani!
Coście tacy smutni?
Przecie piszecie projekty!!!

Patrzcie!

Za oknami świta,
widać, że rozkwita!
Rosną domy z prawej,
z lewej będą też!
Przecie to jest nasza
duma pospolita!
A wy jacyś tacy...
Toż to przecie grzech!

"Smutasy i mazgaje", B. Smoleń

  Czy ludzie mają serca ?
Moje wszystkie koty są przygarnięte,Kajtka kiedyś,14 lat temu znalazła moja mama i go(ją) wzięła,Ziuta wraz z rodzeństwem i mamą mieszkała w piwnicy,Ziuta została u nas,rodzeństwo ma domy,a mama jest u mojej babci(jak do nas przyszła z kociakami ,była znowu w ciąży,2 miot też znalazł dom),Fifi ktoś wywalił okociła się w takiej studzience z neti,została u nas,kotki mają dom,Agata przygarnięta została z Opolskiego Schroniska.
A ja to mam jeszcze takie szczęście ,że gdzie nie pójdę ,to znajdę kota,np. koteczkę mojej cicoci,w zimie 2 lata temu ,znalazłam w strasznym stanie,miała potworną biegunkę,łysy ogon,teraz jest piękną,czarną diablicą
Ostatnio też znalazłam kocicaka,był tak strasznie chudy i słaby,że jak postawiło się go przy misce,przewracał się W noc z soboty na nidzielę został u nas,a w niedzielę zmarł,nawet nie było jak z nim iść do weta,nie przeżyłby podróży.Zmarł na kolanach mojej mamy,na naszych oczach... Nigdy Cię nie zapomę kotku [*] ...
Mój wujek kiedyś znalazł psa,dzięki naszej pomocy piesio ma wspaniały dom.
Ratowałam już bardzo wiele zwierząt,choć niestety nie zawsze się udało
Nie potrafię przejść obojętnie obok zwierzęcia,które cierpi i potrzebuje mojej pomocy.
I jestem z tego dumna.

  Hotel "Roxanna"- płatne domy tymczasowe
Hotel "Roxanna" działa od stycznia 2008r.
Jest hotelem całorocznym. Równocześnie może w nim przebywać do 15 zwierząt. Przyjmujemy także inne zwierzęta domowe: króliki, chomiki, koty. Niewielka liczba zwierząt narzuca konieczność wprowadzenia wcześniejszej rezerwacji miejsc, ale za to zapewnia pensjonariuszom indywidualne podejście do każdego z nich oraz stały kontakt z człowiekiem.
Zwierzęta znajdują się pod całodobową opieka weterynaryjną, co umożliwia pozostawienie w hotelu także zwierząt starszych i wymagających kontynuacji leczenia, zabiegów, dodatkowej pielęgnacji.
W "menu" hotelu znajduje się pełen wachlarz karm dostępnych na rynku, jest także możliwość ustalenia indywidualnego trybu żywienia, możliwe jest również podawanie jedzenia gotowanego na życzenie właściciela. Oferujemy również dowóz i odwóz pupila z domu do hotelu o dowolnej godzinie, oczywiście poprzedzonej telefonicznym ustaleniem.
Możliwe są również miesięczne kuracje odchudzające dla ulubieńców "za nadto puszystych". Nasi podopieczni mają zapewnioną dobrą zabawę, długie spacery i smaczne jedzonko w spokojnej wiejskiej okolicy, niedaleko Prudnika w woj. opolskim.
Tel. 0691718038
GG 629999
Prowadzimy również płatne domy tymczasowe dla psów skrzywdzonych przez życie, swoim podopiecznym przywracamy wiarę w człowieka, przygotowujemy je do adopcji, socjalizujemy, czas spędzony u nas jest tylko przystankiem w drodze do nowego domu. Przygotowujemy umowy adopcyjne i załatwiamy formalności oraz transport do dowolnego miejsca w kraju.
Kontakt 0691 718 038
GG 629999
agnieszka12345@op.pl

  Szukam domy dla 4 slicznych kociat
Szukam domu dla 4 slicznych kociąt. Urodziły się w pierwszy dzień wiosny (21.03.09), więc może wniosą uśmiech do czyjegoś domu.Kotki wyratowałam przed utopieniem (typowy wiejski sposób na ograniczenie plemności kotów), teraz jednak muszę im znaleźć odpowiedzialnych właścicieli . Kotki w tej chwili przebywają w domu i ucza się załatwiania do kuwety.Są bardzo czyste. O szaro-białym umaszczeniu. Kocurki 2 szare łaty mają pregowane , kotki 2 łaty szare. zainteresowanym chętnie wyślę zdjęcia.Na adres e-mail.Najlepiej by bylo jesli ktos reflektowałby na parkę . Sama mam taki układ w domu i wiem , że doskonale się sprawdza. Koty super zajmują się soba nawzajem i chetniej zostają same w domu. Chętnym mogę dowieźć je do domu w okolice Lublin , Kraśnik , opole Lub. lub inny rodzaj odbioru do dogadania.

  Mam problem z urochomieniem B&W
...ze jak go wypuszcza to juz wiekszosc ludzi bedzie miala STALKE

Byc moze nowy win bedzie wykonywal formaty szybciej niz my tego bedziemy chcieli/potrzebowali

a teraz to sie glwnie uzywa 98, ME XP, 2k


no wiesz, nie zawsze! Jeszcze czasem Linuxa jkaiegoś... Aha. Słyszeliście o tych ostatnich nalotach na domy? Gliny chodzą z nakazami rewizji i obszukują ci wszystkie płyty i skanują HDD. Pierwszys raz słyszałem o tym na Śląsku (opole, Katowice - te sprawy) - na onecie pod jakimś artykułem w ciągu godziny było 200 podpisów na ten temat. Trochę mnie to zaniepokoiło, ale myślę - spoko! potrzepią i dadzą spokój. potem zaczęło być głośno w Wielkopolsce, a 2 dni później usłyszałem, że we Wrocku chodzą po akademikach i tych, którzy mają sieci blokowe. Jak wróciłem na weekend do domu, okazało się, że nawet w moim małym mieście trzech kolesi siedzi już w areszcie i grozi im za powyższe 2 lata w zawiasach... Także zastanówcie się może tak dla odmiany nad jakimś linuxem, a nie tylko 2000, XP, 98, ME...

  Dwanascie lat "sluzby"... Niepotrzebny Roten
Magda z Opola dostala dzisiaj wiadomosc, ze do jutra ludzie z Domu Dziecka musza oddac 12letniego husky...

wybaczcie ale musze !"!$"§&$§/"(W"$%°!$§%! za ten przyklad, ktory daja dzieciakom to nie powiem czego im zycze...

Pies wraz z innymi biegal w zaprzegu, reszta znalazla dobre (podobno ) domy... zostal tylko dwunastoletni Roten. Pies ucieka i ludzie sie skarza. Twierdza, ze to policja kazala im "pozbyc sie" zwierzaka...
Do tej pory zajmowal sie nimi wszystkimi jakis podopieczny tego przybytku ale jest juz pelnoletni i nie bedzie tam dluzej mieszkal.

Na szczescie Magda zalatwila przyjecie Rotena do schroniska wiec za kilka dni powinno byc wiecej info o charakterze

  European people at work
Europen People&work oszuści!!!!!!!!!!!!!!
Pomocy!!!
Dziś ogłoszono w Holandii Bankructwo w firmie
"Europen People&work"!!!Polskie biuro z
Białegostoku,Opola,Złotowa itd.W zasadzie nikt nas
nie powiadomił sami się dowiedzieliśmy:(
Zostaliśmy bez pracy niewiemy czy jutro mamy
jechać do pracy czy nie biuro nie dzwoni nie
powiadamia nas o tym:( jedziemy wszyscy do
pracodawców zobaczyć co się da zrobić?!Umowy o
pracę mamy do jutra 2.07.2009r. tak Nas zrobili w
banbuko w niedzielę mamy opuścić domy PE za które
zalegają ale gdzie mamy iść?W tej chwili
kilkanaście a może i miliony ludzi zostało bez
pracy i bez dachu nad głową a raczej na ulicy:( CO
MAMY ROBIĆ?:(:( Nie mamy za co wrócić do domów do
POLSKI!! Wypłaty nie ma od piątku i nie będzie
banki pozajmowały ich konta przelewy poszły
komornik zajoł wszystkie nasze pieniądze:(:(:(
POMOCY!!

  Polacy nie gęsi i najlepszych architektów mają!
Gdzie stoi dom, który otrzymał, jakże nobilitujący i prestiżowy, tytuł Domu Roku na Świecie 2006? W Polsce! A dokładnie na obrzeżach miasta Opola (znanego nam chociażby z Festiwalu Piosenki Polskiej i pysznych naleśników w „Grabówce”…).

Jest to dom typu niby-atrialnego, o powierzchni ponad 500m2, ale przewrotnie zaprojektowano go tak, aby był otwarty na zewnątrz, a nie do wewnątrz, jak tradycyjne domy tego typu. Ciekawym rozwiązaniem jest również wjazd – od spodu do środka domu.

Właściciele wolą zachować anonimowość, ale opolskie wróbelki już ćwierkają, że powszechnie wiadomo, o kogo chodzi.

Spragnionym wiedzy polecamy strony „Gazety” ze zdjęciami naszego zwycięzcy:
http://dom.gazeta.pl/nier...971112.html?i=0

jak również strony lokalnego dziennika – „Nowej Trybuny Opolskiej”:
http://www.nto.pl/apps/pb...r=308004&Ref=PH

A na dowód, że nasz news nie jest kaczką dziennikarską:
http://www.worldarchitect...w&upload_id=768

Źródło: www.gazeta.pl, www.nto.pl

  Gmina Szasta Pieniędzmi (naszymi)
była mowa o domu pl - cz nie ma mowy o ukrainie to raz a dwa, niech takie domy sie tworza jak juz w Opolu a nie u nas gdyz zainteresowanie bedzie malenkie ze hej ... i tylko kasa pojdzie w pole ...

  Wielka draka w Żłobiźnie
Fałszywy alarm bombowy! 14-latek w rękach policji

Alarm bombowy wywołany wczoraj w godzinach popołudniowych okazał się fałszywym.

Policja w Brzegu ustaliła już numer telefonu oraz właściciela, z którego został wykonany telefon informujący o rzekomej bombie.

14-letni właściciel telefonu został już doprowadzony do Komendy Powiatowej Policji w Brzegu, gdzie został przesłuchany.
- Nastolatek nie przyznaje się do winy, twierdzi, że jego telefon został ukradziony i ktoś zadzwonił z jego numeru - mówi Mirosław Dziadek rzecznik brzeskiej policji.

Trwają czynności wyjaśniające, więcej informacji nie mogę udzielić w tej sprawie - dodał Dziadek.

Na miejsce zostały wezwane jednostki straży pożarnej z Państwowej Straży Pożarnej w Brzegu, policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Brzegu, policjant z Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu wraz z psem tropiącym, wyszkolonym na ładunki wybuchowe, pogotowie ratunkowe, gazowe oraz sztab kryzysowy Starostwa Powiatowego w Brzegu.

Jeżeli okaże się, że nastolatek wykonał telefon, będzie musiał ponieść koszty całej akcji. Nikt na chwilę obecną nie jest w stanie stwierdzić jaki może być koszt całej akcji ratunkowej.

Mieszkańcy Żłobizny do ostatniej chwili bali się o swoje domy. Przed północą wyszli przed swoje domy, z niecierpliwością czekając na rozwój akcji. Kilka sekund przed rzekomym wybuchu włączono wszystkie syreny.

- To była najgorsza chwila w moim życiu - mówi 67-letnia mieszkanka Żłobizny

Chwila ciszy, wszystko zamilkło stałam jak wmurowana. Nagle jeden strażak biorący udział w akcji podchodzi i mówi, abyśmy rozeszli się do swoich domów, bo nic nie znaleziono. Dopiero wtedy odetchnęłam z ulgą. Przypomniało mi się jak 9 lat temu, była podobna akcji. Na szczęście również był to żart - relacjonuje starsza kobieta.

  Dom szkieletowy
Proszę o informację na temat firm budujących domy drewniane na Śląsku (okolice Opola, Gliwic) oraz o orientacyjne koszty domów szkieletowych.
leszekzajac@pf.pl

  Zagłębie Dąbrowskie i jego mieszkańcy w mediach.

Trąba powietrzna i gradobicie nad Śląskiem
pj,tm
2008-08-15, ostatnia aktualizacja 2008-08-15 22:10

Najpierw piątkowy grad niszczył samochody mieszkańców regionu, ale to był dopiero początek złego dnia. Po południu nad Śląskiem przeszły burze i silne wichury. Zrywały dachy i powalały drzewa
Zobacz powiekszenie
Grad wielkości jajek spadł m.in. na osiedlu Koszutka w Katowicach
więcej zdjęć
Mieszkańców naszego województwa obudziła wczoraj gwałtowna burza. Przez dwie godziny spadło więcej deszczu niż w ciągu niektórych całych miesięcy. W Katowicach aż 11 litrów wody na metr kwadratowy! Kule gradowe wielkości tenisowych piłek powybijały szyby w co najmniej kilkunastu zaparkowanych na katowickim osiedlu Witosa oraz na Koszutce autach i zniszczyły karoserie. Strażacy uwijali się, by usunąć z ulic powalone przez burzę konary i wypompować wodę z zatopionych piwnic - w sumie interweniowali 300 razy. W Gliwicach woda dostała się do najniżej położonych pomieszczeń szpitala ginekologicznego przy ulicy Kościuszki. Zalała także piwnice w Centrum Onkologii. W Świętochłowicach tylko najodważniejsi ryzykowali przejazd pod wiaduktami przy Metalowców, Katowickiej, Żołnierskiej i Wojska Polskiego, gdzie zatkały się studzienki i powstały olbrzymie zalewiska. Z tego powodu przez pewien czas nie kursowały tramwaje. Nawałnica dała się we znaki też mieszkańcom Mikołowa, gdzie wiatr zerwał dachy z trzech domów, oraz Zawiercia, gdzie od uderzenia pioruna zapaliło się poddasze budynku.
Potem wyjrzało słońce, ale po południu i wieczorem wichury i burze wróciły ze zdwojoną siłą. Trąba powietrzna zniszczyła trakcję kolejową na trasie Gliwice - Opole, w okolicy Częstochowy wiatr zepchnął do rowu autokar, którym wracał z Bełchatowa do Koszęcina zespół Śląsk. Piętnaście osób zostało rannych.
W Gliwicach woda podtapiała domy, a wiatr zrywał linie energetyczne. Sporo strachu przeżyli mieszkańcy Kotulina niedaleko Toszka, gdzie wiatr zerwał około 20 dachów. Wieczorem prądu nie było w wielu miejscach, m.in. w Będzinie Łagiszy, Sarnowie i Czeladzi.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice


http://miasta.gazeta.pl/k...d_Slaskiem.html

  Upalne pogaduszki o tuptaczkach powyżej roczku :)
ola...
witam i ja - w robocie taki upał, że myśleć sie nie daje.... a tu jeszcze 10 nie ma - jak ja wytrzymam do 16ej????? klimy oczywiście nie ma......
chyba przeniosę sie do samochodu.....

mirela - ja też bardzo się cieszyłam weekendem, który spędziliśmy z mężem bez Mai - i nie czuję się wyrodna

w ten weekend byliśmy już wszyscy razem - pojechaliśmy w czwartek na noc do teściów, a potem w sobotę na wesele pod Opole.... było fajnie, a Maja w swojej sukni zrobiła furrorę postaram sie jakieś zdjecia wkleić
była bardzo dzielna i biegała cały czas
w niedzielę były poprawiny i juz była zmęczona mocno, więc nie biegała za dużo....
ale ja jestem zadowolona z wyjazdu...
wracaliśmy wczoraj na wieczór - klima klimą, ale w takim palącym słońcu w południe to żadna przyjemność w samochodzie.... Maja przespała cała drogę (5 godz) i bez mrukniecia poszła spać w domu... ale wyjechaliśmy o 18.30, dlatego spała...

teraz upały, a pewnie jak pojedziemy nad morze będzie zimno
ale co tam - i tak nie mam na to wpływu.....

@ngel - urlopik coraz blizej, co??

iwcia - super, że jesteś.... a te stare domy to jednak super sprawa latem, bo zimą pewnie mniej...
czyli @ jeszcze niet - zobaczymy co luteina zdziała....

żaba - niezły numer Daro wykręcił.... mi tez by ręce opadły....
a za przetwory podziwiam

Olimpia - cierpliwości życzę......
a co do krzyków Maryśki - to może jakies zęby, co?? czy na pewno upały??

Maja sporo mówi - nawet stara sie powtarzać - np jajo mówiła w niedzielę
mówi "to nie" jak czegoś nie chce, nie wiem, nie mogę itp
ale jak tak popatrzeć to sporo sie do niej mówi nie....

kończę, może coś uda mi sie zrobić, ale jest cieżko.....
A.

  Terminarz planowanej kolędy
To nie choroba tylko "zmęczenie materiału".

A tak na serio to ciekawy artykuł znalazłem:

Gazeta Wyborcza 2009-01-13 (11:20)

Księża, którzy nie przyjmują kopert

Niektóre parafie zabraniają księżom przyjmowanie kopert z pieniędzmi podczas tradycyjnej kolędy. Taka zasada obowiązuje od kilku lat w diecezji opolskiej. W Małopolsce zakaz wydało już kilka parafii diecezji tarnowskiej i jedna krakowska, informuje "Gazeta Wyborcza".

Pieniądze wręczane podczas kolędy to już tradycja. Jak podaje gazeta, wierni nawet pytają na forach internetowych o to, ile dali inni. Często też w sposób wulgarny pytają o zasadność wręczania koprty. Dlatego wiele parafii wprowadziło zakaz.

"Zdarza się, że księża chodzący po kolędzie spotykają się z agresywnym nastawieniem. Nie dziwi mnie, że w końcu sami decydują, by ogłosić z ambony zakaz zabierania pieniędzy podczas wizyty duszpasterskiej. Nie ma wtedy licytacji, kto da więcej, a jeśli ktoś chce wesprzeć parafię, zawsze może dać na tacę" - mówi gazecie Witold Gawryluk, świecki teolog i socjolog.
Zakaz przyjmowania kopert podczas kolęd jako pierwsi w Małopolsce ogłosili księża filipini z Tarnowa. Cztery lata temu napisali na swojej stronie, że "parafianie mogą się czuć niezręcznie, jeśli z racji sytuacji finansowej nie mogą wesprzeć parafii". Żeby uniknąć takich sytuacji, ówczesny proboszcz apelował z ambony, by wszyscy, którzy przyjmują księdza w domu, zrezygnowali z dawania koperty.

Taki zakaz obowiązuje też od kilku lat we wszystkich parafiach diecezji opolskiej. W Krakowie jak dotychczas tylko jedna parafia postanowiła, że podczas wizyty duszpasterskiej pieniądze nie będą zbierane (parafia Matki Boskiej Ostrobramskiej).
Jak pisze gazeta, metropolita krakowski sprawę zakazu zbierania pieniędzy podczas duszpasterskiej wizyty zostawia proboszczom. Jak wyjaśnia ks. Robert Nęcek, rzecznik krakowskiej kurii, pieniądze z kolędy idą na konkretne cele, najczęściej charytatywne. Część datków z wizyty duszpasterskiej księża odprowadzają do kurii, a z tych pieniędzy utrzymywane są m.in. Papieska Akademia Teologiczna i domy dla chorych duchownych.

Ciekawe co o tym sądzicie.

  Osada Chęcińska - osiedle Pod Zamkiem

Rusza budowa Osady Podzamcze Park w Chęcinach
ziem 30-01-2006

Wiosną rozpocznie się budowa pierwszych domów w Osadzie Podzamcze Park u stóp chęcińskiego zamku. Inwestorowi udało się przekonać ministra kultury, że osiedle nie będzie szpecić malowniczego widoku.

- Wszystko jest na dobrej drodze. Jako gmina wydaliśmy warunki zabudowy, pozostałe zezwolenia firma deweloperska załatwia w starostwie. Budowa pierwszych domków rozpocznie się w marcu - mówi Witold Pobocha, burmistrz Chęcin. Nietypowe osiedle ma powstać na południowym stoku Góry Zamkowej, u stóp najstarszego kamiennego zamku w Polsce. Inwestorem jest Firma Handlowa "Terra" s.c. z Opola, która sprzedaje działki przyszłym właścicielom. Wybudować na nich mogą domy ściśle wg projektów przygotowanych przez firmę i zaakceptowanych przez służby konserwatorskie i architektoniczne. Opolanie kupili 30 ha gruntu od rolniczej spółdzielni produkcyjnej. Osiedle będzie miało wspaniałe widoki i dobrą komunikacją, bo teren położony jest opodal drogi krajowej nr 7. Ma pomieścić 240 domów, ale również punkty usługowe i gastronomiczne, mały rynek, place na punkty z atrakcjami dla turystów, takie jak pokazy wypiekania chleba, warsztaty garncarskie, wikliniarskie, kowalstwa artystycznego. Jak wynika z informacji zamieszczonych na stronie internetowej osady, znalazło się już kilku chętnych na działki, na około 30 kolejnych wpłacono zaliczki. - Zainteresowanie przeszło nasze oczekiwania. Bez wielkiej kampanii reklamowej, kolorowych ogłoszeń mamy naprawdę wielu chętnych. Jestem pewien, że pierwsze domy staną jeszcze w tym roku - mówi Piotr Wojnar, współwłaściciel firmy Terra.

Kiedy dwa lata temu pierwszy raz informowaliśmy o tym projekcie, nie było jasne, czy w związku z bliskim sąsiedztwem najwyższej klasy zabytku na budowę zgodzi się wojewódzki konserwator. - Inwestor zwrócił się o opinię do ministra kultury, który uznał, że teren budowy jest na tyle odległy od zamku, że nie leży już w gestii konserwatora zabytków - tłumaczy burmistrz Pobocha.

Jego zdaniem, inwestycja ożywi gminę, da miejsca pracy, no i podatki. Obecnie nie wpływają one do kasy gminy, bo teren ten, ze względu na niską klasę ziemi, jest zwolniony z podatku.

Burmistrz podkreśla, że to nie jedyna inwestycja, jaka ruszy w Chęcinach w tym roku. Budowę terminala rozpoczyna Poczta Polska, a kolejne osiedle domów jednorodzinnych powstanie jeszcze bliżej Kielc, na południowym stoku Góry Zelejowej. - Staramy się o inwestycje nieuciążliwe dla środowiska, cieszymy się, że powoli udaje się nam realizować taki plan - komentuje burmistrz.

  Schr. Opole-Kuba - znalazł dom :)
"Dwa piękne koty oddane z przyczyn życiowych. Kotka i kocur. Po sterylizacji, szczepione. Mniej więcej dwu letnie. Ich właścicielka do dziś przychodzi do schroniska i płacze z tęsknoty Koty są typowymi domownikami. Iga ma przepiękny grubaśny ogon. Mój TŻet zawsze się z niej śmieje i nazywa ja tchórzem Iga jest bardzo miziasta i kocha ludzi, Kuba podchodzi "z pewną dozą nieśmiałości" Cudnie by było gdyby znaleźli wspólny dom. Ale osobne domy też też są cudem oczywiście. Koty są bezproblemowe i kochane. Prosimy także o adopcje wirtualne "

Tak pisałam o tej parze kotów w sierpniu, kiedy trafiły do opolskiego schroniska. Póki Iga i Kuba byli razem ze sobą jakoś dawali sobie radę. Kilka tygodni temu Igę adoptowano. Kubuś został sam Zaczęły się problemy. Kuba zobojętniał, stroni od innych kotów, już zupełnie boi się ludzi i płacze, płacze prawie cały czas. Niekiedy jak wpadam wieczorem do kociarni by podrzucić puszki czy żwirek już spod bramy słychać niesamowite zawodzenie kota... to Kuba Siedzi na krzesełku w kupkę i płacze. Nie potrafi zawalczyć o jedzenie z innymi kotami, chciałby na ręce do człowieka ale się boi, zaczyna łapać infekcje
Ostatnio szukałam jego książeczki zdrowia, jego szczepienia są tak stare, że szkoda gadać...

Kuba ma ok 3 lat, oczywiście jest wykastrowany. Jest kotem świetnym dla osoby starszej, dla dziecka. Nie narzuca się ze swoją kocią osobą, ale myślę też, że w domu, jak dojdzie do siebie przypomni sobie też, że lubi mizianki. Kubuś bardzo potrzebuje domu. Inne koty jakoś sobie w schronisku dają radę, on - w ogóle. Bardzo Was proszę pomóżcie Kubie znaleźć dom, pomóżcie mu znowu być kotem.

Będę też bardzo prosiła o opiekuna wirtualnego dla Kubusia


  Zostalem naciagniety - prosze o pomoc
Zwracam sie do was o pomoc, jakies porady w opisanej nizej sprawie
gdyz nie wiem do kogo sie z tym zwrocic i jak to najlepiej zalatwic.
Nie chce latwo rezygnowac.

Sprawa wyglada tak: jakis czas temu zobaczylem w jednej z gazet
ogloszeniowych ogloszeni o sprzedazy karty graficznej w bardzo
korzystnej cenie. Zadzwonilem, zapytalem o gwarancje, szczegoly
techniczne i zamowilem. Facet byl z Wroclawia (ja jestem z Opola),
ale uprzedzil, zebym sie nie zdziwil jak paczka przyjdzie z Zamoscia,
bo tam jest jakas centrala i stamtad wysylaja. Po ok 10 dniach (z lekkim
opoznieniem) paczka nadelszla. Polecialem na poczte, zaplacilem,
odebralem, przybieglem do domu, otwieram i.... nic. Jedno wielkie NIC !
W srodku tylko pudelko wypchane gazetami, majacymi chyba chronic
karte (gdyby taka tam byla) w transporcie.
Zaraz zlapalem za telefon i dzwonie do faceta, ktory jest bardzo
zaskoczony, podejrzewa, ze na poczcie ktos cos sobie zabral a w ogole
to zadzwoni do centrali i sie dowie kto to wysylal, itd. Mial dzwonic
nastepnego dnia o 15.00. Z wywieszonym jezykiem (ledwo zdazylem)
zjawilem sie o tej porze w domu. Czekam, czekam i nic. Siedze w domu
a dzien zmarnowany. Dzwonie do niego ale nikt nie odpowiada.
Dzwonie dnia nastepnego, pytam czemu nie dzwonil i nie czekajac na
odpowiedz (moj blad) proponuje, ze w sobote (dzisiaj) przyjade do
Wroclawia i moge karte odebrac osobiscie. Pytam o adres, ktory otrzymuje.
Dzis rano przyjezdzam do Wroclawia, szukam tego adresu, jade
tramwajem, trace kupe czasu i wreszcie jestem. Lecz coz to ? Adres
to ul. Kochanowskiego 15, a sa tu cztery domy z numerkiem "15" Dzwonie
do pierszego, drugiego, trzeciego (tu nikt nie otwiera) i czwartego i nikt
nigdzie nic nie wie o jakis kartach, komputerach, firmach komputerowych.
Wiec ja biegiem do najblizszego automatu i znowu telefon do goscia
(na komorke zreszta, nie chce liczyc ile mnie te telefony kosztowaly).
Ten zdziwiony i mowi, ze zaraz wyjdzie przed dom i bedzie na mnie czekal.
Wracam pod domy, czekam 10, 15, 20 minut znowu nic. Wkoncu ponownie
dzwonie do trzeciego domu. Tym razem otwiera jakas mila pani. Wyjasniam
o co mi chodzi. Ona mowi, ze nic nie wie, ale moze to ziec jakies interesy
robi. Mowi, zebym poczekal, udaje sie za dom i wraca z chyba corka.
Ta tez nie zorientowana pyta jaki to numer komorki - pokazuje numer a ona
stwierdza, ze to na pewno nie meza. I coz poczac, pani zproponowala, zebym
wszedl i sprobowal jeszcze raz zadzwonic od niej. Spytalem czy nie bedzie to
klopot i po otrzymaniu zapewnien, ze nie wchodzi i dzwonie. Gosciu nie
odbiera.
No coz. Dziekuje mojej dodroczyncy za chec pomocy i wychodze. Jeszcze raz
probuje sie dodzwonic z oddalonej o jakis kawalek drogi budki ale typ dalej
nie odpowiada. Mocno poirytowany i w nerwach udaje sie w droge powrotna
na dworzec tramwajem i wracam do Opola. Koszmarny dzien.

To by bylo na tyle faktow. Dziekuje, ze dobrneliscie do konca tej historii
:)
I bardzo prosze o pomoc - jak tego skur... przekonac do oddania mi
pieniedzy.
Jedno wiem na pewno - juz nigdy nie bede nic zamawial od zadnych nie znanych
mi firm.

Z gory dzieki za pomoc.
ABS


  [Opole] Architektura
Na Opolszczyźnie stanie nowoczesny dom, nawiązujący do pruskiej tradycji architektonicznej. Jego projekt każdy będzie mógł dostać za darmo

- Musimy nauczyć ludzi, że przestrzeń publiczna nie jest własnością prywatną. I w niej zasada "wolnoć Tomku w swoim domku" nie obowiązuje - mówi Jarosław Gałęza ze stowarzyszenia Opolski Dom. Wzięło się ono do promowania regionalnej architektury, tak aby ta współczesna nawiązywała do tradycji.

Stowarzyszenie tworzą m.in. lokalni przedsiębiorcy budowlani, producenci materiałów wykończeniowych oraz gmina Gogolin. Chcą wypromować dom opolski, promować walory architektury regionalnej i porządkować przestrzeń publiczną.

Budowa modelowego domu ruszy prawdopodobnie jesienią. Pieniądze wykładają członkowie stowarzyszenia oraz sponsorzy. To ponad milion złotych. Wójt Gogolina przekazał 30-arową działkę w sercu Kamienia Śląskiego, miejsca kultu św. Jacka, dokąd pielgrzymują tysiące Ślązaków. Zobaczą współczesny, a jednak tradycyjny obiekt i być może zechcą podobny postawić dla siebie. Tym bardzie, że projekt będzie można otrzymać za darmo.

Konkurs opolskiego marszałka zainteresował 12 pracowni architektonicznych. Wygrała FRH z podopolskiej miejscowości Węgry. Józef Franczok, Wojciech Robak, Agnieszka Hepner i Tomasz Szenk zaproponowali dom modułowy, który można rozbudowywać w zależności od zasobności portfela. Do zamieszkania przez jedną rodzinę lub kilka pokoleń.

- Rodziny wielopokoleniowe to śląska tradycja. Starsi ludzie przechodzą do tzw. wycugu na tyłach, oddając dom rodzinny dzieciom. Przystosowaliśmy ten wycug dla potrzeb niepełnosprawnych i ułatwiliśmy komunikację między nim a resztą domu. Obie części łączą się ogrodem zimowym - mówi Franczok.

Pomyśleli też o singlach, którzy z powodów finansowych mieszkają z rodzicami. - Nad wycugiem proponujemy 37-metrową kawalerkę z toaletą, aneksem kuchennym oraz z osobnym wejściem. Może ona również pełnić rolę pokoju gościnnego - dodaje Franczok.

Architektom oceniającym projekt spodobało się oszczędne nawiązanie do architektury regionalnej. Bo dom jest wydłużony i pozbawiony architektonicznych ozdób. Tylko cement i szkło, którego największe połacie zaplanowano od jasnej strony południowej.

Opolszczyzna niegdyś była cementowym zagłębiem, w samym przedwojennym Opolu istniało kilka cementowni, stąd architekci zaproponowali elewacje włókowo-cementowe, cementowe dachówki i stropy (to również ukłon w stronę Górażdży, lidera w produkcji cementu).

- Cena metra kwadratowego naszego domu jest zbliżona do średniej rynkowej [na Opolszczyźnie to ok. 2900 zł]. Koszty podnoszą duże przeszklenia, ale światło wpływa na standard życia i nie powinno się z niego rezygnować. Dom dzięki prostocie bryły będzie jednak tani w utrzymaniu - zapewnia Franczok.

- Nie chodzi o to, by teraz wszyscy budowali jednakowe domy, bo to byłby kolejny absurd. Ale żeby ludzie mieli świadomość, że przestrzeń publiczna nie jest ich prywatną własnością. Trudno kogoś ograniczać w kwestii wyboru technologii i standardu życia. Jednak ten standard można zamknąć w przestrzeni nawiązującej do tradycji, co unaocznia dom opolski - podkreśla Gałęza.

Jarosław Gałęza jest dyrektorem Muzeum Wsi Opolskiej w Bierkowicach. Projekt widocznego w tle budynku administracyjnego, którego budowa dobiega końca, został wybrany w ogólnopolskim konkursie. Jest współczesną odpowiedzią na inspirację skansenem. Dominuje drewno, szkło i gont. - Na etapie koncepcji ten budynek wydawał mi się dziwny. Ale dyskusja otworzyła mi oczy i widzę, że jest atrakcyjny nie tylko funkcjonalnie, ale i wizualnie. Nie jest obcym elementem w przestrzeni zdominowanej przez tradycyjne budownictwo drewniane. To jeden z lepszych przykładów współczesnej architektury w Opolu - zauważa Gałęza. Autorami projektu są Ewa Oglęcka, Iwona Wilczek i Mariusz Tenczyński. Nowa siedziba muzeum zdobyła wyróżnienie w ogólnopolskim konkursie Ministerstwa Budownictwa "Budowa roku"















http://www.bryla.pl/bryla...la_kazdego.html

Niesamowite! Jak oni są do przodu w architekturze i przede wszystkim mentalności. To wszystko zaprocentuje.

  Bryła i Makabryła: co szpeci i zdobi miasta
W tegorocznej edycji ogólnopolskiego plebiscytu portalu Bryla.pl na najlepszą i najgorszą architekturę minionych 12 miesięcy znalazły się aż trzy budynki z Krakowa.

Plebiscyt Bryła i Makabryła Roku to przede wszystkim podsumowanie wydarzeń ze świata polskiej architektury. Internauci sami zgłaszają swoje propozycje do nagrody i antynagrody. Dobra Bryła i Makabryła mają wskazać, co ciekawego, a co szkodliwego powstało w naszym kraju w ciągu ostatnich 12 miesięcy. W tym roku wśród sześciu kandydatów do tytułu dobrej bryły 2008 o najwyższy laur ubiegają się aż dwie inwestycje z Krakowa. Pierwsza to Centrum Sportu i Edukacji w Nowej Hucie (Com-Com Zone), laureat ubiegłorocznej Nagrody im. prof. Janusza Bogdanowskiego, przyznawanej najlepszemu krakowskiemu budynkowi roku. Drugą jest zespół oryginalnych domków Zaułek Onyx na Woli Justowskiej.

Com-Com Zone to zupełne novum w architekturze Krakowa. Obiekt odsłania i wykorzystuje wszystko to, co w innych budynkach architekci starają się skrzętnie ukryć. W wielu miejscach elementy konstrukcyjne, rury i urządzenia techniczne zostały umyślnie wyeksponowane. Budynek, odsłaniając swoje wnętrzności, w anatomiczny sposób ma oswajać i uczyć młodzież technologii architektury. - Od dawna chciałem wyrzeźbić budynek w betonie. I w końcu się udało - tak o swoim projekcie mówi jego główny projektant Wojciech Obtułowicz, szef Studia Architektonicznego sp. z o.o. Obiekt spełnia przede wszystkim funkcje użyteczności publicznej. Centrum jest bowiem adresowane do młodzieży. Mieszczą się w nim basen, hala sportowa, siłownia oraz młodzieżowy ośrodek rozwoju społecznego prowadzony przez stowarzyszenie U Siemachy.

Drugi krakowski kandydat do zaszczytnego tytułu Bryły Roku Zaułek Onyx zaprojektowany został przez ns Moon Studio oraz Krzysztofa Dymka, a wzniesiony przez spółkę deweloperską Buma. Położone w krakowskiej dzielnicy Wola Justowska domy od razu rzucają się w oczy. Od fundamentów aż po dach budynki pokryte zostały ekologicznymi płytami Trespa w grafitowym odcieniu. Jedyny kolorowy akcent to pomalowane w kontrastujących barwach drzwi wejściowe. Do każdego z domów przylegają prostopadłościenne wykusze będące przedłużeniem powierzchni salonu. Inwestycja wprowadziła zupełnie nową jakość w tej części miasta, przełamując typowość architektury dzielnicy. Tegoroczny poziom wyselekcjonowanych z całej Polski kandydatur jest niebywale wysoki. Obie krakowskie realizacje konkurują bowiem m.in. z budynkiem Muzeum Wsi Opolskiej oraz gmachem Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej, nominowanymi do prestiżowej nagrody Mies van der Rohe Award.

Z kolei wśród sześciu nominowanych do znacznie mniej zaszczytnego tytułu Makabryły Roku, znalazł się nowy gmach Opery Krakowskiej przy rondzie Mogilskim. Zaprojektowany przez Romualda Loeglera obiekt wygląda raczej jak biurowiec lub supermarket, a nie jak miejsce kojarzące się z kulturą wysoką. Części kompleksu sprawiają wrażenie przypadkowo ustawionych obok siebie elementów, nijak komponujących się z okoliczną zabudową.

Głosy na obiekty w obu kategoriach oddawać można na stronie internetowej: www.bryla.pl.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków

  newsy 2007
Gant w ofensywie

Polska, a szczególnie Dolny Śląsk, przeżywa prawdziwy boom sektora budowlanego. Działalność deweloperska należy do najbardziej opłacalnych. Domy, mieszkania czy lokale użytkowe cieszą się wciąż rosnącym zainteresowaniem ze strony klientów. Do grona wiodących dolnośląskich deweloperów z całą pewnością można zaliczyć holding Gant Development SA
Gant Development SA jest holdingiem 41 spółek celowych prowadzących od 1991 roku działalność finansową i deweloperską powstałą w latach późniejszych. Do tej pory oddała do użytku 25 677 metrów kwadratowych, w tym 476 lokali mieszkalnych i usługowych. W latach 2007-2009 Gant planuje oddać do użytku 183 760 metrów kwadratowych, w tym 4428 lokali mieszkalnych i usługowych oraz 100 domów. Obecnie firma prowadzi inwestycje we Wrocławiu, Krakowie, Opolu, niebawem ruszą kolejne w Katowicach, Gdańsku i Warszawie. - Staramy się wychodzić naprzeciw oczekiwaniom naszych klientów i dlatego stworzyliśmy prostą i uczciwą zasadę: kup dziś - zapłać po wybudowaniu. Czyli nasi klienci wpłacają tylko 10 procent przy podpisaniu umowy przedwstępnej, natomiast pozostała część płatna jest po wybudowaniu, przy odbiorze lokalu - mówi Dariusz Małaszkiewicz, prezes zarządu Gant Development - wszystkie nasze mieszkania charakteryzują się optymalnym układem przestrzennym, co zapewnia wygodę ich użytkowania i szerokie spectrum rozwiązań aranżacyjnych - dodaje prezes Małaszkiewicz.

Sukcesy i nagrody

W październiku 2007 roku spółka została wyróżniona i otrzymała Euro Certyfikat 2007 w kategorii "Certyfikat wiarygodności Firmy". W sierpniu 2007 roku spółka została wyróżniona i otrzymała certyfikat wraz z godłem "Europejski Standard 2007". Tego samego roku w rankingu Gazety Parkiet - "Perły Polskiej Giełdy" Gant zajął I miejsce w kategorii Finanse i II miejsce w rankingu "Najbardziej wartościowe spółki na giełdzie". W 2006 roku w rankingu - "1000 największych firm w Polsce" - spółka znalazła się na 165 miejscu, a w 2005 roku otrzymała statuetkę Byka i Niedźwiedzia w kategorii "Najlepsza inwestycja w spółkę giełdową". Ponadto Gant Development SA jest głównym sponsorem Gali Boksu Tajskiego - akcja promuje ideę Sport-Przeciw Narkotykom. Gala odbyła się w sobotę, 20 października 2007 roku. Spółka stale prezentuje swoją bogatą ofertę na wszystkich najważniejszych imprezach wystawienniczych poświęconych nieruchomościom. Między innymi na targach Tabela Ofert w Krakowie i Wrocławiu oraz na Giełdzie Mieszkaniowej we Wrocławiu. Celem zarządu spółki jest zajęcie pozycji lidera na wrocławskim rynku deweloperskim i pomnażanie zysków inwestorów giełdowych.

http://www.biznespolska.pl/gazeta/artic ... tid=149084

  Czy ktoś znał tego zmarłego?
Witam.
Zostałam poproszona o odzyskanie pewnej osoby, jednak żaden szczegół sie nie zgadza Juz raz tak miałam i przy ponownej próbie udało mi się.Tym razem tez spróbuje drugi raz,ale w miedzy czasie może ktos rozpozna zmarłego,bo najprawdopodobniej przyszedł ktoś inny? Może czytają nas osoby które sie nie udzielają na forum,a wychwyca podobieństwo?

Temat: Tato

Tato pokazł mi sie jako starszy mężczyzna. Nie wyskok wzrost +- 165-170,krótkie siwe włosy,koszula w jakies wzory,ciemne spodnie,albo brazowe,albo ciemna zieleń.
Jednak po chwili zmienił sie w młodego mężczyzne po 35 roku życia.Szczupłej budowy,ciemne włosy ponad 170. Gdy zapytałam o jego żone,zobaczyłam kobiete w wieku 30 lat,szczupłą za jasnymi włosami. [nie wiem czy Pana mama życie czy nie?]
Obok taty pojawiła sie młoda kobieta,a właściwei panienka o imieniu chyba Basia,Kasia? Był to ktoś z rodziny,który chyba dawno temu umarł.Wydawało mi sie,że ta dziewczyna powiedziała,że jest ciocią Pana taty? Może Pan wie czy w młodym wieku umarła jakas dziewczyna?
Szłam z tata i ta dziewczyną jakąś boczna ulicą.Po jednej i po drugiej stronie ulicy był wąski chodnik i wysokie drzewa.Tworzyło to jak by alejke.Po prwaej stronie od ulicy stały szeregowe zabudowania,domy ale nie bloki. Nie wiem czy Pana tato tam mieszkał,czy Pan tam mieszka,czy może ktoś inny z rodziny? Weszliśmy do środka.
Nie wielki pokój wersalka,dwa fotele,w jasnym chyba zielonkawym kolorze,na ławie koronkowa biała serwetka nie przykrywajaca całej ławy i ze sztucznego materiału.
[opisuje takie szczegóły,zeby Pan mógł zorientować sie lepiej czy na pewno to przyszedł Pana tato].
Po chwili zobaczyłam fragment innego pokoju,tak jak by to był zupełnie inny dom. Ciemny,polakierowany ostro wykończony stół na wąskich nogach. Tata leżący na ziemi lekko na prawym boku i chyba bardziej po prawej stronie rana na głowie. [często jest tak,że obrazy widze jak negatyw klisz,wiec moze sie okazać,że lezał na lewym boku,ale to nie jest takie ważne.
Wydawało mi sie,że samo to uderzenie nie spowodowało śmierci,bo zobaczyłam serce,żyły,wiec chyba cos z krążeniem,miałam tez problem z oddychaniem i silny ból żołądka. Czy tato nie cierpiał na te dolegliwości? Tato chyba poruszał sie drobnymi kroczkami jako starsza osoba,bo takiego go zobaczyłam jak juz ode mnie odchodził.
Zobaczyłam tez ciemny chyba nawet czarny mundur,pociągi,stacje kolejową.Nie wiem czy Panu to cos mówi. Pokazał mi sie tez stary rower,taki z lat 1970-80 nie wiem czy tato lubił jeżdzić na rowerze?
Zobaczyłam też chłopca w wieku 8-10 lat.Jasne włosy ale nie blondyn.Była wojna. Jakis Niemiec wyśmiewał sie z tego chłopca,chciał go kopnąć dla zabawy,chłopiec uciekł do swojego domu. Jedno piętrowy dom,nie murowany,dwa okna od frontu i w środkowej części domu wejście. Przed domem kobieta lat 30 i do niej uciekł chłopiec.
Ona jakos dziwnie tego Niemca sie nie bała,nawet chyba pogroziła mu,bo wiedzała,ze nic jej nie grozi.
Potem znów obraz przeskoczył.
Tata leżał na ziemi,przy nim lekarz a nad tata stał postawny mężczyzna,ciemne włosy wiek 40-45 lat +- 175-180 i koło niego kobieta dużo niższa,o jasnych włosach,ale nie jasny blond, chyba lekko pofalowanych,albo jakos tak zaczesnych,sięgały do szyi. Kobieta wiek 36-43 wzros t+- 165 waga 60 kg.
Tato zapytał się
-Gdzie jest moja babcia Krysia?
Nie wiem czy miał kiedys taka babcie o takim imieniu,albo podobnie brzmiącym?
Powiedziałam tacie,że Pan ma wyrzuty sumienia,ale tato powiedział,że to był jego czas,ze musiał juz odejść.
Zobaczyłam na koniec duży obraz Jezusa to było cos podobnego i w grubej jasnej drewnianej ramie. nie wiem czy ten obraz cos Panu mówi?
http://opole.kik.opoka.org.pl/czerwiec08/jezus-9.jpg
To tyle z mojej strony.
Serdecznie pozdrawiam i mam nadzieję,ze pomogłam.
Ewa Fortuna.
[/b]

  GAZETA
http://www.tvn24.pl/-1,1510893,wiadomosc.html

Lawina niemieckich wniosków o zwrot mienia
PONAD 150 WNIOSKÓW NA MAZURACH
150 wniosków o zwrot mienia niemieckiego
TVN24
Niemcy złożyli ponad 150 wniosków o zwrot mienia należącego do nich w przeszłości na terenie Warmii i Mazur - podał eurodeputowany Bogusław Rogalski (niezrzeszony, wcześniej LPR)
Bogusław Rogalski, deputowany do Parlamentu Europejskiego niezrzeszony, wcześniej LPR, prowadzi Biuro Antyroszczeniowe w Olsztynie. Z jego obliczeń wynika, że w powiecie olsztyńskim złożono 120 takich pozwów; po siedem w powiecie ziemskim olsztyńskim oraz powiecie szczycieńskim. Wystąpiono także z siedmioma pozwami przeciw Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Olsztynie oraz 12 przeciw olsztyńskiemu oddziałowi Agencji Nieruchomości Rolnej. Tylko na terenie jednej gminy Jedwabno, dawni właściciele złożyli 60 wniosków w sprawie roszczeń, które mogą opiewać na dwa mln zł.

Sprawa dotyczy mienia obywateli niemieckich, tzw. późnych przesiedleńców, którzy jeszcze w latach 70-tych opuszczali Polskę. Chodzi przede wszystkim o tereny północnej i zachodniej Polski. Z powodu nieaktualnych wpisów w księgach wieczystych dawni właściciele mogą obecnie domagać się zwrotu nieruchomości i domów należących do nich w przeszłości.

Takich wniosków na razie nie złożono w urzędach w województwie zachodniopomorskim. Podobnie nie odnotowano takich roszczeń na Dolnym Śląsku. Z kolei na Opolszczyźnie złożono siedem takich wniosków.

Na Pomorzu Zachodnim zdarzały się przypadki, że Niemcy lub ich pełnomocnicy występowali do starostów z zapytaniem o dokumenty mogące określić dawny przedmiot własności. W odpowiedzi prezydent Szczecina powoływał się na dekret z 1946 roku o majątkach opuszczonych i poniemieckich, według którego majątek opuszczony przez obywateli Rzeszy Niemieckiej przeszedł na własność Skarbu Państwa. Dawni właściciele interesowali się np. nieruchomościami w Babinie w powiecie pyrzyckim, w Sianowie pod Koszalinem i w Szczecinie.

Na Warmii i Mazurach, oprócz złożonych pozwów są już pierwsze prawomocne wyroki w sprawie zwrotu mienia obywateli niemieckich. W sumie chodzi o pięć polskich rodzin (22 osoby), które muszą opuścić domy i nieruchomości, ponieważ przeszły one w ręce dawnych właścicieli. W Nartach koło Szczytna dawna właścicielka Agnes Trawny, która w latach 70. wyjechała do Niemiec, wygrała z nadleśnictwem sprawę o zwrot dawnych nieruchomości. Zamieszkujące leśniczówkę i gospodarstwo, rodziny Moskalików i Głowackich muszą je opuścić do 2008 roku. Także w Zdorach nad jeziorem Śniardwy spadkobierca dawnego właściciela nieruchomości wygrał z mieszkającą tam rodziną Olendrów. Olendrowie otrzymali natychmiastowy sądowy nakaz opuszczenia domu.

Nie ma dokładnych danych, ile nieruchomości w Polsce, z powodu nieuregulowanego statusu własnościowego, zagrożonych jest niemieckimi roszczeniami. U starostów powiatów Warmii i Mazur wynika, że problem może dotyczyć 20 tysięcy ksiąg wieczystych. Z kolei Urząd Wojewódzki w Opolu szacuje, że około 6 proc. nieruchomości Skarbu Państwa na Opolszczyźnie nie ma ksiąg wieczystych.

mpj

A jak sprawa dokładniej przedstawia się w woj.zachodniopomorskim?Czyży było wszystko uregulowane?

  "Samorządy z zasadami"
Lubliniec, dnia 11.6.2002 r.
Mieszkańcy ulic: Kilińskiego, Piłsudskiego, Pl. Kościuszki. Powstańców
Adres kontaktowy: Kazimierz Koszarek

Pan inż Kazimierz Dłubała Burmistrz Miasta Lublińca Pan Marek Liberadzki Redaktor „Dziennika Zachodniego w Lublińcu"

W związku z artykułem „Protestują" w numerze 23 (219) „DZ" z dnia 7 czerwca 2002r. przesyłam poniższe uwagi:
Rozumiemy obawy mieszkańców ul. św. Anny przed wzrostem natężenia ruchu na ich ulicy. Ale kto pytał o zdanie mieszkańców naszych ulic, gdy budowano wiadukt nad torami kolejowymi na ul. Powstańców i ustanawiano ul. Częstochowską ulicą jednokierunkową, co spowodowało, że ciąg naszych ulic stał się praktycznie jedyną trasą tranzytową Opole - Częstochowa. Zresztą - jak mówił ówczesny wicenaczelnik powiatu, śp. Jan Tychowski - planowany był także drugi wiadukt -właśnie na ul. Częstochowskiej będącej tradycyjnym kierunkiem na Częstochowę. Wobec niezrealizowania tej budowy ruch tranzytowy, w tym 30 - 40 tonowych TIR-ów wielokrotnie przekracza ruch miejski Lubliniec - Częstochowa. Stąd słuszne przywrócenie ruchu dwukierunkowego na ul. Częstochowskiej jest nawet nie półśrodkiem dla odciążenia naszych ulic (wymienionych w nagłówku). TIR-y, które przez całą dobę, świątki i piątki kursują naszymi ulicami noszą rejestracje Czech, Holandii, Ukrainy. Węgier - nie tylko Polski. O tym, że ruch na naszych ulicach przekracza rozsądne normy świadczy fakt, że wyjeżdżone są stale koleiny w asfalcie, wielokrotnie remontowano zarwaną kanalizację, zaistniała konieczność remontu wiaduktu. Zdumienie budzi zdanie z cytowanego artykułu: „szczególnie niezadowoleni (przesunięciem części ruchu z centrum na trasę mającą biec wzdłuż Lublinicy są Lubliniczanie, których domy stoją przy ulicy św. Anny". Otóż ulicę św. Anny od Lublinicy dzieli w linii prostej min. 500m, natomiast ulicę Kilińskiego (biegnącą przecież nad Lublinicą!) - 60 metrów! Ulica Kilińskiego i częściowo Piłsudskiego leży w pradolinie rzeki Lublinicy. Już na głębokości 50-60 cm leżą utwory mułowo-torfowe co powoduje, ze ruch 30-40 tonowych pojazdów skutkuje pękaniem murów. Katastrofy budowlane są tylko kwestią czasu. Protest, o którym mowa w artykule - oprócz sprzeciwu zagrożonych, być może w przyszłości ulic -nie wskazuje wyjścia z sytuacji już rujnujących się domów naszych ulic. Naszym zdaniem, ruch tranzytowy pojazdów ciężarowych przez centrum miasta winien być zabroniony, czego pilnować winna policja. Skierowanie części ruchu przez ulicę św. Anny jest niewątpliwie półśrodkiem (brak wiaduktu na ulicy Częstochowskiej), ale odciążyłoby nieco nasze ulice. Celem utworzenia nowego ronda, przeniesiono dużym kosztem zabytkowy kościółek św. Anny. Obecnie protestujący chcą tę pracę zniszczyć. Do wystąpienia w ich mieniu upoważnili mnie telefonicznie mieszkańcy wymienionych w nagłówkach ulic. O ile Pan Joachim Smyła uważa odciążenie naszych ulic za wydatek zbędny, to zapraszam na spędzenie jednego noclegu w mojej sypialni. O ile nie jest głuchy i niewrażliwy na wstrząsy - spał na pewno nie będzie . Może wówczas zmieni zdanie.
Z poważaniem K. Koszarek


cdn.

  Gazeta Prawna - jak zalegalizować SAMOWOLĘ BUDOWLANĄ -darmo!


TRYBUNAŁ KONSTYTUCYJNY SKUTKI ZMIAN W PRAWIE BUDOWLANYM
Legalizacja samowoli niekonstytucyjna

Osoby, które wzniosły swoje obiekty przed 10 lipca 1998 r. bez pozwolenia na budowę, mogą je zalegalizować bez wnoszenia opłaty legalizacyjnej – orzekł wczoraj Trybunał Konstytucyjny.
Zobacz także:

Przepisy ustawy z 27 marca 2003 r. o zmianie ustawy Prawo budowlane oraz o zmianie niektórych ustaw wprowadziły rozróżnienie na osoby, które muszą płacić opłaty legalizacyjne i osoby, które takiej opłaty nie muszą płacić, jeżeli chcą zalegalizować swój budynek postawiony bez pozwolenia. Jednocześnie nie ma znaczenia, kiedy taki obiekt został zbudowany. Jedynym kryterium tego rozróżnienia jest data wszczęcia procedury legalizacyjnej prowadzonej z urzędu, na którą sprawcy samowoli budowlanych nie mają żadnego wpływu.

Wobec Eugenii H. wszczęto postępowanie administracyjne z urzędu, z powodu dokonanej samowoli budowlanej, po dniu wejścia w życie ustawy. Tylko dlatego, że procedurę wszczęto dzień po obowiązywaniu nowych przepisów, na Eugenię H. nałożono opłatę legalizacyjną w wysokości 30 tys. zł. Opłata ta była niewspółmiernie wysoka do kosztów dokonanej nadbudowy budynku gospodarczego, które wynosiły zaledwie 3 tys. zł, a więc były dziesięciokrotnie niższe od opłaty legalizacyjnej.

Tak wysokie kary krytykowane są nawet przez instytucje, które mają obowiązek je nakładać.

W małych miejscowościach i w biedniejszych rejonach kraju ludzie nie są zainteresowani legalizowaniem samowoli budowlanych, gdyż opłaty legalizacyjne są tak duże, że ludzi na nie nie stać mówi Małgorzata Barcikowska, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Malborku. Zdaniem Małgorzaty Mazur, Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Sosnowcu wysokość opłat legalizacyjnych powinna zostać dostosowana do wartości obiektu, tak by ludzi było stać na ich uiszczanie. Nie może być tak, że za dom warty 5 mln zł. opłata legalizacyjna jest taka sama, jak za dobudowę ganku, który jest wart 5 tys. wyjaśnia Małgorzata Mazur.

Wojewódzki sąd administracyjny w Opolu skierował w tej sprawie pytanie prawne do Trybunału Konstytucyjnego. Sąd wskazał, że takie wybiórcze, bo zależne od przeprowadzenia czynności proceduralnych z urzędu, działanie prawa wstecz, prowadzi do nieusprawiedliwionego, różnego traktowania podmiotów znajdujących się w tej samej sytuacji prawnej i jest sprzeczne z zasadą demokratycznego państwa prawnego.

LEGALIZACJA SAMOWOLI
Ile kosztuje legalizacja samowoli budowlanej:

" ogrodzenie działki 5 tys. zł
" dom jednorodzinny 50 tys. zł
" budynki przeznaczone na cele rolne 25 tys. zł
" duże domy wielorodzinne, hotele 200 tys. zł
" obiekty przemysłowe, budynki sportu i rekreacji 200 tys. zł

Wysokość opłaty jest uzależniona od rodzaju obiektu i celu, jakiemu ma służyć oraz od jego kubatury.

TK zgodził się z tą argumentacją i bardzo jasno wskazał, że wobec znacznego podwyższenia opłat legalizacyjnych nowelizacja ustawy Prawo budowlane z 2003 roku pogorszyła sytuacje osób, które wcześniej mogły legalizować obiekty bez wnoszenia tych opłat.

Takie regulacje są niesłusznym różnicowaniem podmiotów, znajdujących się w podobnej sytuacji powiedziała sędzia TK, Ewa Łętowska.

Orzeczenie Trybunału oznacza, że osoby, które wzniosły swoje obiekty przed 10 lipca 1998 r. bez pozwolenia na budowę, mogą je zalegalizować bez wnoszenia opłaty legalizacyjnej.
Syg. akt P 27/05

  pogoda
Wielka śnieżyca w Częstochowie

Tragedia - tak częstochowscy strażacy, policjanci i energetycy oceniają skutki zmasowanego ataku zimy w piątkowe popołudnie.
Jeszcze o godz. 13.10 termometry wskazywały plus siedem stopni Celsjusza. Dwadzieścia minut później do miasta dotarł chłodny front znad Opola. Przed nim szła burza. Trzy godziny śnieżycy i cały region stanął sparaliżowany.

- Tragedia - wykrzykiwali dyżurni służb, które mają dbać o bezpieczeństwo. Jeszcze długo po tym, jak wiatr ucichł, zliczali straty.

- W momencie zrobiło się czarno w aptece - mówi farmaceutka z Al. NMP 6. - Każdy wolał w cieple przeczekać nawałnice. Niektórym przypomniało się, że mają coś do kupienia, to kupowali. Ale niewielu było takich. Reszta stała i czekała.

Do policji co chwila docierały informacje o stłuczkach i wypadkach. Najpoważniejszy wydarzył się w Kłobukowicach k. Mstowa. - Wichura przewróciła na śliskiej drodze autobus PKS z 30 pasażerami - mówił pułkownik Wiesław Prusaczyk z miejsko-powiatowego centrum zarządzania kryzysowego. Cztery osoby trafiły do szpitala. W sumie w wypadkach spowodowanych przez atak zimy ciężej rannych zostało 11 osób.

W Lublińcu autobus z 35 dziećmi zjechał do rowu, ale nikomu nic się nie stało.

Na pogotowie zgłosiło się kilkadziesiąt osób ze skręconymi i połamanymi nogami. Na szczęście nie było ofiar śmiertelnych. Zginął za to pies porażony prądem z uszkodzonego kabla w al. Wojska Polskiego.

W Alejach wichura pozrzucała reklamy. Kable energetyczne wiatr rwał jak pajęczynę. - Dochodzimy do 200 zgłoszeń o awariach - mówił około godz. 19.30 pułkownik Prusaczyk. Do Zakładu Energetycznego nie można się było dodzwonić. - Strategia napraw jest taka: najpierw awaria linii 15kV do Blachowni. Potem uszkodzenia, które zagrażają życiu ludzi, bo kable wiszą w powietrzu lub leżą na ziemi. A dopiero na końcu inne naprawy w całym regionie.

Prądu nie było w Olsztynie, Janowie, Mstowie, Dąbrowie Zielonej, Wręczycy, Starczy, Rędzinach, Kruszynie... Energetycy ostrzegali, że niektóre naprawy potrwają do soboty.

Wiatr hulał głównie tam, gdzie była otwarta przestrzeń. Zerwał dach bliźniaka przy ul. Konwaliowej w Kawodrzy Górnej i z hurtowni wyposażenia łazienek przy ul. Jadwigi. Dachy straciły też dwa domy w Dankowicach k. Krzepic. - Mieliśmy ponad 60 wezwań - wyliczał dyżurny straży pożarnej w Kłobucku. - Głównie do powalonych drzew i uszkodzonych linii elektrycznych.

Drzew powalonych w Częstochowie nikt nie był w stanie zliczyć. - Strażacy cały czas jeżdżą do wezwań, dołączyli do nich ochotnicy, ale to ciągle za mało - oceniał pułkownik Stanisław Słyż, szef częstochowskiego wydziału kryzysowego. - Musiałem wezwać na pomoc firmy, które zajmują się pielęgnacją zieleni.

Sparaliżowało też komunikację. Gdy zaatakowała zima, większość taksówkarzy uciekła do domów. Na ulicach Częstochowy zostali tylko najodważniejsi. Potem wprawdzie część znowu wyjechała na trasę, ale na taksówkę - o ile ktoś się w ogóle dodzwonił - trzeba było czekać nawet godzinę. Także godzinę jechało się z Rakowa do centrum. Zakorkowane były al. Niepodległości i ul. Jagiellońska.

Autobusy PKS miały kilkudziesięciominutowe opóźnienia. Z powodu zerwanej trakcji nie jeździły pociągi w kierunku Kielc, Tarnowskich Gór i Siemkowic. Najwcześniej - około 18.45 - udało się uruchomił awaryjną spalinową lokomotywę do Tarnowskich Gór.

Pierwsze pługo-piaskarki wyjechały na częstochowskie ulice niespełna godzinę po ataku zimy. Od godz. 16 po mieście i powiecie jeździło 12 samochodów i dwa ciągniki.

Śnieg, z przerwami, będzie sypał do środy. Nie tak mocno jednak jak wczoraj. Z każdym dniem będzie za to zimniej. W nocy z wtorku na środę Henryk Stochel, kierownik częstochowskiego biura meteo, zapowiada -9 stopni. Od czwartku zacznie się ocieplać.

  Misjonarze z Mariannhill w Skorogoszczy
Na grobach współbraci w Skorogoszczy
1.11.2007

Jak co roku Czeladzka wspólnota Misjonarzy z Mariannhill odwiedziła Skorogoszcz.

1 listopada to dzień, w którym wszyscy udajemy się na groby zmarłych bliskich naszym sercom. Pomimo tego, że czeladzka wspólnota Misjonarzy z Mariannhill jest dosyć młoda, a Dom Misyjny św. Józefa liczy sobie dopiero 10 lat, to także i my mamy groby które rok rocznie odwiedzamy. Jak niektórzy wiedzą nasze zgromadzenie związało się z naszą ojczyzną już od początku jego istnienia. Posiadaliśmy liczne domy na Śląsku m.in. we Wrocławiu, Katowicach, Bielawie oraz w Skorogoszczy. To właśnie w tej miejscowości położonej w województwie opolskim mieścił się Dom Misyjny św. Bonifacego, będący ostatnią placówką naszego zgromadzenia przed rokiem 1995, w którym to Misjonarze z Mariannhill ponownie pojawili się na Śląsku. Na skorogoskim cmentarzu znajdują się groby dwóch naszych współbraci Ojca Marcelina Bruno oraz Brata Sylwestra Górskiego. Gdy w 1956 władze komunistyczne zmusiły naszych współbraci do wyjazdu z Polski opiekę nad grobami przejęli życzliwi mieszkańcy Skorogoszczy. Wtedy to także nasza placówka w tejże miejscowości została doszczętnie zniszczona. Obecnie w miejscu gdzie dawniej stał Dom Misyjny św. Bonifacego znajduje się szkoła. W tym szczególnym dla nas dniu prosimy o modlitwę w intencji naszych zmarłych współbraci oraz zmarłego tragicznie proboszcza skorogoskiej parafii ks. Józefa Szczotki, który przed rozpoczęciem pracy w diecezji opolskiej pracował jako misjonarz w Afryce.







----------------------------------
Zdjęcia i tekst Oliver Mazurek.


Wpis pochodzi ze strony: Link

Skorogoszczyk dnia Pią 18:26, 03 Paź 2008, w całości zmieniany 2 razy

  Ulica Sienkiewicza - modernizacja, zmiany, plany

Taksówki na innych deptakach

ziem, 21-03-2007

Czy powinniśmy pozwolić, by taksówki zabierały klientów z miejskiego deptaka? Takiej możliwości domaga się grupa mieszkańców ul. Sienkiewicza. A jak jest w innych miastach?

Wczoraj napisaliśmy, że grupa mieszkańców ul. Sienkiewicza podpisała petycję w sprawie wjazdu taksówek pod ich domy. Podpisani argumentują, że wielu mieszkańców tego rejonu miasta to starzy, schorowani ludzie mający kłopoty z dojściem do taksówki na róg sąsiedniej ulicy. Problem narasta, gdy mają ze sobą ciężki bagaż lub zakupy.

Władze miasta rozważają, czy wpuścić na deptak taksówki, a jeśli tak, to na jakich zasadach.

A jak jest w innych miastach?

Ryszarda Kitowska, rzecznik prezydenta Radomia
Taksówki na deptak, czyli ulicę Żeromskiego, nie mogą wjeżdżać na normalnych zasadach. Wjazd jest możliwy tylko po to, aby odwieźć lub zabrać mieszkańca, podobnie mieszkańcy mogą przejeżdżać tamtędy własnymi samochodami. W Radomiu mamy system "bezpieczna taksówka": taksówkarz odprowadza wzrokiem pasażera, aby ten bezpiecznie doszedł do domu. Takie taksówki bez kłopotu wjeżdżają na deptak, odwożąc mieszkańców. Dotyczy to szczególnie kobiet wracających do domu po zmroku, osób starszych, niedołężnych. Dla ich dobra strażnik czy policjant na pewno nie ukarze taksówkarza mandatem. Takie zasady obowiązują od dawna i nie rodzi to żadnych problemów.

Marcin Stopa, rzecznik prasowy prezydenta Rzeszowa
U nas temat wjazdu na deptak dla niektórych pojazdów cały czas jest dyskutowany - jedni chcą deptak całkowicie zamknąć, inni - dopuścić niektóre pojazdy. Obecnie taksówki mogą wjechać po klienta i go zabrać. Nie wolno im oczywiście stać godzinami, ale podjechać mogą, podobnie jak mieszkańcy i zaopatrzenie. Straż miejska stara się wyłapywać te osoby, które nadużywają zezwoleń, na przykład mogą stać 15 minut, a stają dłużej. Odbieramy im wtedy zezwolenia. Straż miejska jest po to, aby dyscyplinowała kierowców na deptaku, w tym taksówkarzy. Nie wyobrażam sobie całkowitego zakazu, przecież ludzie z zakupami czy chorzy muszą mieć możliwość podjechania do własnego domu.

Stanisław Głębocki, naczelnik Wydziału Inżynierii Ruchu UM w Opolu
Absolutnie nie ma pozwolenia dla taksówek na wjazd na deptak. Kiedyś mogły wjeżdżać, ale wycofano się z tego, bo dochodziło do nadużyć. Mamy komisję do spraw bezpieczeństwa ruchu drogowego i taki zakaz zalecali policjanci. Mieszkańcy przyjęli to spokojnie, nie przypominam sobie protestów. Zakaz obowiązuje kilka lat. Przecież teraz taksówki podjeżdżają za darmo, wystarczy podejść kilkaset metrów.

Jaki ma być kielecki deptak

Czy powinny po nim jeździć taksówki? A może wpuścić tam też rowerzystów?

Czekamy na państwa opinie. Nasz telefon 041 24 98 303, e-mail: redakcja@kielce.agora.pl, przystanekkielce@gazeta.pl

Zapraszamy także do dyskusji na forum: www.kielce.gazeta.pl

  Osada Chęcińska - osiedle Pod Zamkiem

Osiedle nie zasłoni chęcińskiego zamku
Ochrona zabytków zwyciężyła z zakusami osiedlania się na zboczu chęcińskiego zamku.

Po miesiącach oczekiwania minister kultury poparł decyzję konserwatora zabytków o wpisaniu do rejestru zabytków południowego zbocza zamku w Chęcinach, gdzie miało powstać osiedle domków jednorodzinnych.

W praktyce oznacza to, że budowa nie ruszy, nawet na obszarze znajdującym się poza tą strefą.

Korzystna dla gminy

Przypomnijmy, kilka lat temu spółka Terra z Opola, która kupiła grunty za zamkiem, zaproponowała wzniesienie tam osiedla nawiązującego charakterem zabudowy do średniowiecznych miast. Koncepcja nie przypadła do gustu konserwatorowi zabytków, który uznał, że takie miasto od południowej strony będzie szpeciło krajobraz i wystąpił o wpisanie terenów na listę zabytków. Od decyzji tej odwoływał się inwestor, ostatecznie ministerstwo sprawę przypieczętowało. Decyzja ta jest bardzo korzystna dla gminy, której mógł grozić proces ze strony inwestora. Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami gmina akceptowała inwestycję, a inwestor miał wykonać plan zagospodarowania miejscowego.

Burmistrz Robert Jaworski podkreśla, że bardzo zależy mu na inwestycji w gminie i chce wziąć w obronę osoby, które kupiły działki w osiedlu z nadzieją szybkiego wybudowania domów. Nie może jednak przeskoczyć przepisów.

Będą się odwoływać

Zwłaszcza, że spółka Terra planu zagospodarowania nie sporządziła i nie wiadomo czy się za niego zabierze. Zapowiada natomiast odwołanie od decyzji ministra do sądu administracyjnego. Gmina czeka natomiast na wynik wniosku o kasację wyroku złożonego przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze, a dotyczącego decyzji o warunkach zabudowy. Gmina wydała taką inwestorowi, a SKO we wrześniu 2006 roku uznało, że gmina złamała prawo, bo nie posiadała planu zagospodarowania. I chociaż sąd przyznał gminie rację, to jednak prawnicy SKO wystąpili o kasację, sprawa jest w toku.

- Mam nadzieję, że w ciągu dwóch lat osoby, które mają działki poza strefą ochronną będą mogły wybudować domy - dodaje burmistrz. Rozmawia też z właścicielami działek, którzy ostatnio zgłosili chęć powołania stowarzyszenia, by reprezentować interesy wszystkich - działki kupiło ponad 100 osób.
Konserwator Janusz Cedro oczekuje na plan zagospodarowania. - Bez niego nie jestem w stanie powiedzieć ile domów będzie mogło tam powstać - wyjaśnia. - Na pewno nie pozwolę zeszpecić krajobrazu wokół naszego najbardziej rozpoznawalnego zabytku.

W gminie wre praca na trzech innych placach budów, powstają osiedla domków jednorodzinnych, ale z daleka od zamku, za to z pięknym widokiem na niego.

http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20071108/POWIAT0104/71107173

  ROTTKA DZIĘKUJE
Zakończył się niedawno rok 2006.
W IMIENIU POMORSKIEJ FUNDACJI ROTTKA CHCĘ PODZIĘKOWAĆ WSZYSTKIM, KTÓRZY POMOGLI I POMAGAJĄ ROTTWEILEROM!
Skopiuję ze strony rottki wszystkie psy, które znalazły nowe domy od momentu założenia Fundacji i oficjalnego rozpoczęcia działania. A było to 4 miesiące temu!!! Są tu psy adoptowane dzięki wszystkim ludziom dobrej woli - WSZYSTKIM W IMENIU TYCH PSIAKÓW Z CAŁEGO SERCA DZIĘKUJEMY!!!
Dziękujemy za wpłaty! Udało się zapłacić za leczenie, transport, wykup, sterylizacje, karmę i wiele innych rzeczy, bez których nie udało by się pomóc tak efektywnie potrzebującym psom.
Dziękujemy wszystkim, którzy dali i dają domy tymczasowe - bez nich wiele psów nie uzyskałoby szansy na nowe lepsze życie.
Dziękujemy wszystkim, którzy wyprowadzają i szkolą i informują o psach przebywających w domach tymczasowych i w schroniskach (Bożena ).
Dziękujemy kierownictwu i pracownikom schronisk, które stale z nami współpracują i informują nas o każdym nowo przybyłym rottku.
Dziękujemy szkoleniowcom (Pan Piotr - "Jaffar" ), oni jako osoby kompetentne często radzili nam jak postępować z trudnymi psami.
Dziękujemy wszystkim, którzy zaoferowali najróżniejsze formy pomocy rottweilerom - transport, osoby wyciągające ze schronisk, dające ogłoszenia (Wika ) i piszące piękne teksty (Wika ), ofiarujące fanty na aukcje internetowe, wolontariusze organizujący akcje na rzecz psów, osoby kontrolujące psy w nowych domach i czynnie interweniujące (Agnieszka, Ksera ).
Wreszcie dziękujemy wszystkim nowo zarażonym rottkomanią - bez Waszego entuzjazmu, pomysłow i chęci działania byłoby naprawdę ciężko.
Ale przede wszystkim dziękujemy osobom, które adoptowały rottki ze schronisk i swoimi relacjami świadczą o tym, że dorosły rott z niewiadomym pochodzeniem to nie diabeł wcielony, a wspaniały przyjaciel, obrońca i stróż w jednym. Niezastąpiony kompan i członek rodziny.
Dziękujemy wszystkim ludziom przez duże L. Ludziom dobrej woli i o dobrym sercu.

Marta Pogorzelska
Pomorska Fundacja ROTTKA
oraz wszystkie rottweilery, które wspólnie udało się uratować:

1. KORA czeka na nią przytulasty domek w Opolu
2. Parys Protazy znalazł swoje miejsce na ziemii
3. Goliat szczęśliwie odnaleziony przez swojego Pana
4. Uzi od 13 stycznia będzie mieszkał w Łodzi
5. Ursus vel Igor powrócił do swojego domu.
6. Sunia z Elbląga
7. Feliks z Lodzi ma nowy dom !
8. Hektor z Krakowa a teraz z Józefowa
9. Heban-Ben z Kielc zamieszkał w Poznaniu.
10. Nasza Nowa Sunia
11. Basco ze Szczecina
12. Jędrzejewo, bardzo łagodny rottek
13. Bruno ze Szczecina
14. Kropek ze schroniska w Swarzędzu ma nowy dom!!
15. Astor ze schroniska w Swarzędzu też już ma dom!
16. Guffy Z Krakowa
17. Sara z Rumii ma "zielony" domek
18. Diana z Warszawy ma dom !
19. Buba z Warszawy
20. Szczeniaczki : )
21. Viki z Jeleniej Góry
22. Franek z Krakowa ma dom!
23. Pipi z Krakowa
24. Kaja z Warszawy
25. Luna z Lublina
26. Lou - lou jest juz w nowym domku !
27. Lisa - wcześniej sunia bezimienna
28. Śliczny wesoły Max
29. Wilus
30. Afra zwana Sandrą
31. Brusio
32. Boss - jest już w nowym domu!!
33. Kuba
34. Bleki
35. Kenzo z Warszawy
36. Kaj
37. As
38. Joker
39. Kocur znalazł dom!!!
40. Benio
41. BEN z Braci Sniadeckich - rottek z rodowodem
42. Nero z Krakowa
43. Reksio
44. Dyzio
45. Saba
46. Edycja - Alma
47. Kira - roczna sunia
48. Tess już w nowym domu!
49. Fortuna- przytulanka już w domu!
50. Aurora - inteligentna suczka
51. Frotka kochana i ciepła sunia ma piękny nowy domek.
52. Rambo jest już w nowym domu
53. Magnus - w nowym domu!
54. Tygrys i Szogun - idealna para w nowym domu!
55. Nero do pilnowania!
56. Żabcia - już w nowym domu!

ZAPRASZAMY DO UZUPEŁNIANIA LISTY, JEST ICH DUŻO, DUŻO WIĘCEJ

  Informacje o budowie obwidnicy/basenu krytego w Olesnie
Obwodnica widmo

Konflikt. Przepadła już szansa na to, że w przyszłym roku rozpocznie się długo oczekiwana budowa objazdu Olesna. Ciągle nieznana jest nawet jego lokalizacja.



Sprawa obwodnicy podzieliła mieszkańców miasta. Poszło o jej lokalizację: czy droga ma ominąć je od południa, czy od północy.
- Nikt nie chce, żeby obwodnica szła koło jego płotu - tłumaczy Norbert Hober, radny ze Świercza.
Hober sam apelował o to, żeby obwodnica nie przecinała jego wsi.
- Odcięta zostałaby cała Kolonia Świercze - tłumaczy Hober. - My już raz poświęciliśmy się, wyrażając zgodę na wysypisko śmieci u nas.
Obwodnicy u siebie nie chcą jednak również mieszkańcy Łowoszowa. Tam trasa odcięłaby od wsi osiedle domów jednorodzinnych Brzeziny.
- Dlaczego chcą nas odgrodzić od świata? - pytają mieszkańcy osiedla. - Jesteśmy jacyś gorsi?
To Łowoszów pierwszy zaprotestował, kiedy we wrześniu 2005 roku opolski oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad przedstawił ostateczny projekt południowej obwodnicy, która przecinała wieś na dwie części. Ale łowoszowianie irytują się, kiedy mówi się, że to oni zablokowali budowę trasy.

- Przecież pierwsza południowa wersja też przecinała nam pola, ale się zgodziliśmy, bo obwodnica gdzieś przecież musi lecieć - tłumaczy Edward Podstawa, przewodniczący komitetu protestacyjnego z Łowoszowa. - Ale za naszymi plecami wepchnęli nam tę trasę dalej w naszą wieś i na to się nie zgadzamy.
Komitet z Łowoszowa wynajął nawet adwokata, który poruszył niebo i ziemię. Skargi i pozwy poszły m.in. do prokuratury krajowej, Najwyższej Izby Kontroli, a nawet do Komisji Europejskiej.
- Ludzie, przecież protestujecie przeciwko sobie - komentuje Ireneusz Dyła, naczelnik wydziału planowania w opolskiem oddziale GDDKiA. - W Prudniku czy Otmuchowie jest poparcie ludzi i obwodnice się budują.
W Oleśnie objazdu najgłośniej domagają się mieszkańcy ulicy Kluczborskiej. Założyli komitet obywatelski i oskarżyli GDDKiA o opieszałość w budowie trasy.
- Pod naszymi oknami codziennie przetaczają się tysiące tirów, które demolują nam domy! - skarży się Urszula Bensz, szefowa komitetu obywatelskiego. - Nawet gdyby ta obwodnica była gotowa dzisiaj, to i tak za późno, bo ściany naszych domów są całe popękane.

Ale chociaż wszyscy oleśnianie zgadzają się, że środkiem miasta nie mogą przetaczać się 40-tonowe kolosy, to nie ma zgody co do przebiegu trasy. Komitet obywatelski z Olesna chce wersji południowej, a łowoszowianie - północnej.

- Bronię wersji południowej, bo ta obwodnica ma wyprowadzić z miasta tiry, jadące teraz Kluczborską i Lubliniecką na Bytom, a także Dobrodzieńską na Gliwice - tłumaczy Ireneusz Dyła. - W fachowych obliczeniach jeden tir liczy się tak samo, jak 100 tysięcy aut osobowych!
Ostateczną wersję obwodnicy ustali wojewoda opolski Bogdan Tomaszek. Choć na papierze jest 7 tras, to wybierze spośród czterech wariantów (trzech północnych i jednego południowego, przedstawionego 5 września).
W pierwotnych planach objazd miał być gotowy już w 2009 roku. Ale inwestycja utknęła na etapie ustalania projektu.
- Teraz nie ma już mowy o żadnych terminach - podkreśla Ireneusz Dyła. - Nie wiadomo przecież, czy nie będzie kolejnych protestów lub pozwów do prokuratury.
Przepadła już szansa na szybkie wybudowanie trasy. Obwodnicę zgłoszono do programu unijnego "Zaprojektuj i wybuduj”. Sęk w tym, że ostateczny projekt trasy nie został ustalony do dzisiaj, nie ma więc czego budować.
- Komisja odrzuciła wniosek, bo w Oleśnie jest zbyt duży konflikt, więc nie można rozpoczynać inwestycji - mówi Ireneusz Dyła.

Opinia !
Marek Świetlik, dyrektor Wydziału Rozwoju Regionalnego w Opolskim Urzędzie Wojewódzkim:
- Ponieważ obwodnica w Oleśnie będzie cześcią drogi krajowej, jej lokalizację ustala wojewoda. Ale robi to na podstawie projektu przedstawionego przez GDDKiA. To dyrekcja dróg krajowych zwraca się z wnioskiem o konkretną trasę. Wcześniej wybiera ją spośród kilku wariantów, biorąc pod uwagę ocenę techniczną, warunki środowiskowe i zdanie lokalnej społeczności. Najpierw wymagana jest decyzja środowiskowa. Trzeba przygo- tować m.in. raport o uciążliwości trasy dla środowiska. Jest on udostępniony publicznie. W tym momencie jest jeszcze miejsce na dyskusję społeczną. Po raz drugi dyrekcja dróg krajowych wnioskuje do wojewody o ustalenie lokalizacji. Ale ciągle na podstawie tego wariantu, który rekomenduje GDDKiA. Wojewoda może odrzucić projekt, jeśli jest niezgodny z prawem.


źródło: www.nto.pl

  Na Oposzlszczyźnie mamy ekologiczne domy
Na targach budowlanych stoiska z energooszczędnymi nowinkami cieszyły się sporym zainteresowaniem. Prawdziwy boom przed nami.
Na pozór dom Janusza Szefera z Turawy nie wyróżnia się niczym szczególnym. Nic bardziej mylnego. To pierwszy dom jednorodzinny na Opolszczyźnie, który odwiedzają kilkunastoosobowe wycieczki. Zaczeły się odkąd pięć lat temu Janusz Szefer zbudował dom pasywny w technologii Isomax.

Budynek - wykorzystujący energię odnawialną - ma znakomite parametry izolacyjne. Zastosowano w nim także szereg rozwiązań minimalizujących zużycie energii, m.in. wentylacja mechaniczną umożliwiającą odzysk ciepła. Do jego ogrzania użyto z kolei nowatorskiej metody, polegającej na wykorzystaniu energii słonecznej. Pracują nad nią m.in. naukowcy z Politechniki Opolskiej.

- W takim domu piec i grzejniki są niepotrzebne - wyjaśnia profesor Roman Ulbrich z katedry inżynierii środowiska. - Ciepło przenika do budynku ze ścian ogrzewanych wodą ze zbiornika w ziemi. Dzięki systemowi można również podgrzewać wodę użytkową.

Właściciel nie może się nachwalić ekologicznego domu.
- Niemal nie wymaga obsługi, jest bezawaryjny, więc czego chcieć więcej? - zastanawia się Janusz Szefer. - Kosztuje mnie dziś bardzo niewiele. Dla porównania powiem, że za utrzymanie mieszkania w centrum Opola płacę miesięcznie prawie dwa razy więcej.

Na Opolszczyźnie powstało już kilka takich domów, a kolejne są w budowie. Mimo, że zapotrzebowanie na energię jest ośmiokrotnie mniejsze niż w tradycyjnych budynkach, to technologia wciąż nie jest szeroko rozpowszechniona.
Głównymi zaporami są: cena (stan surowy domku o powierzchni około 140 m kw. kosztuje około 330 tys. zł), a także przywiązanie do tradycyjnych metod budowania.
- Ale to się powoli zmienia - przekonuje prof. Ulbirch. - Podczas ostatnich targów budowlanych zorganizowaliśmy konferencję, której celem było zwrócenie uwagi na potrzebę poszanowania środowiska poprzez oszczędzanie energii i minimalizację odpadów.
Zaprezentowano m.in. cement TioCem, opracowany w grupie Heidelberg Cement, który aktywnie redukuje zanieczyszczenia obecne w powietrzu, a zwłaszcza szkodliwe dla człowieka tlenki azotu, emitowane przez silniki samochodów. Ale by zużywać mniej energii czy ciepła, nie trzeba od razu budować energooszczędnego domu, czy używać super nowoczesnego cementu.

Podstawą są dobrej klasy okna, drzwi, a w przypadku starych budynków ich ocieplenie. Podczas ostatnich targów budownictwa szczególnym zainteresowaniem cieszyły się wszystkie produkty zapewniające większą oszczędność energii. Pokazano m.in. nowej generacji oszczędne kotły, systemy ociepleń i wentylację z odzyskiem ciepła.

- Budując dom warto pomyśleć o wykorzystaniu systemów wytwarzających ciepło z energii słonecznej, bądź o zbiornikach na wodę, montowanych na dachach, które mogą przynieść kolejne oszczędności w zużyciu energii - mówi prof. Ulbrich. - Coraz więcej osób decyduje się też na pompy ciepła (pobierają ciepło np. z gruntu). Niestety są one bardzo drogie.
Zdaniem prof. Ulbricha - oraz producentów urządzeń energooszczędnych - prawdziwy boom dopiero nas czeka.
- Rosną ceny energii, od jej oszczędzanie nie uciekniemy - puentuje prof. Ulbrich.
www.nto.pl

  Podsumowanie roku 2006
Ja skopiuję ze strony rottki wszystkie psy, które znalazły nowe domy od momentu założenia Fundacji. A było to 4 miesiące temu!!! Są tu psy adoptowane dzięki wszystkim ludziom dobrej woli - WSZYSTKIM W IMENIU TYCH PSIAKÓW Z CAŁEGO SERCA DZIĘKUJEMY!!! Dziękujemy za wpłaty! Udało się zapłacić za leczenie, transport, wykup, sterylizacje, karmę i wiele innych rzeczy, bez których nie udało by się pomóc tak efektywnie potrzebującym psom. Dziękujemy wszystkim, którzy dali i dają domy tymczasowe - bez nich wiele psów nie uzyskałoby szansy na nowe lepsze życie. Dziękujemy wszystkim, którzy wyprowadzają i szkolą i informują o psach przebywających w domach tymczasowych i w schroniskach (Bożena ). Dziękujemy kierownictwu i pracownikom schronisk, które stale z nami współpracują i informują nas o każdym nowo przybyłym rottku. Dziękujemy szkoleniowcom (Pan Piotr - "Jaffar" ), oni jako osoby kompetentne często radzili nam jak postępować z trudnymi psami. Dziękujemy wszystkim, którzy zaoferowali najróżniejsze formy pomocy rottweilerom - transport, osoby wyciągające ze schronisk, dające ogłoszenia (Wika ) i piszące piękne teksty (Wika ), ofiarujące fanty na aukcje internetowe, wolontariusze organizujący akcje na rzecz psów, osoby kontrolujące psy w nowych domach i czynnie interweniujące (Agnieszka, Ksera ). Wreszcie dziękujemy wszystkim nowo zarażonym rottkomanią - bez Waszego entuzjazmu, pomysłow i chęci działania byłoby naprawdę ciężko. Ale przede wszystkim dziękujemy osobom, które adoptowały rottki ze schronisk i swoimi relacjami świadczą o tym, że dorosły rott z niewiadomym pochodzeniem to nie diabeł wcielony, a wspaniały przyjaciel, obrońca i stróż w jednym. Niezastąpiony kompan i członek rodziny. Dziękujemy wszystkim ludziom przez duże L. Ludziom dobrej woli i o dobrym sercu.

Marta Pogorzelska
Pomorska Fundacja ROTTKA
oraz wszystkie rottweilery, które wspólnie udało się uratować:

1. KORA czeka na nią przytulasty domek w Opolu
2. Parys Protazy znalazł swoje miejsce na ziemii
3. Goliat szczęśliwie odnaleziony przez swojego Pana
4. Uzi od 13 stycznia będzie mieszkał w Łodzi
5. Ursus vel Igor powrócił do swojego domu.
6. Sunia z Elbląga
7. Feliks z Lodzi ma nowy dom !
8. Hektor z Krakowa a teraz z Józefowa
9. Heban-Ben z Kielc zamieszkał w Poznaniu.
10. Nasza Nowa Sunia
11. Basco ze Szczecina
12. Jędrzejewo, bardzo łagodny rottek
13. Bruno ze Szczecina
14. Kropek ze schroniska w Swarzędzu ma nowy dom!!
15. Astor ze schroniska w Swarzędzu też już ma dom!
16. Guffy Z Krakowa
17. Sara z Rumii ma "zielony" domek
18. Diana z Warszawy ma dom !
19. Buba z Warszawy
20. Szczeniaczki : )
21. Viki z Jeleniej Góry
22. Franek z Krakowa ma dom!
23. Pipi z Krakowa
24. Kaja z Warszawy
25. Luna z Lublina
26. Lou - lou jest juz w nowym domku !
27. Lisa - wcześniej sunia bezimienna
28. Śliczny wesoły Max
29. Wilus
30. Afra zwana Sandrą
31. Brusio
32. Boss - jest już w nowym domu!!
33. Kuba
34. Bleki
35. Kenzo z Warszawy
36. Kaj
37. As
38. Joker
39. Kocur znalazł dom!!!
40. Benio
41. BEN z Braci Sniadeckich - rottek z rodowodem
42. Nero z Krakowa
43. Reksio
44. Dyzio
45. Saba
46. Edycja - Alma
47. Kira - roczna sunia
48. Tess już w nowym domu!
49. Fortuna- przytulanka już w domu!
50. Aurora - inteligentna suczka
51. Frotka kochana i ciepła sunia ma piękny nowy domek.
52. Rambo jest już w nowym domu
53. Magnus - w nowym domu!
54. Tygrys i Szogun - idealna para w nowym domu!
55. Nero do pilnowania!
56. Żabcia - już w nowym domu!

ZAPRASZAMY DO UZUPEŁNIANIA LISTY, JEST ICH DUŻO, DUŻO WIĘCEJ

  ONZZ Pracowników Rodzinnej Opieki nad Dzieckiem
Stoję na stanowisku, że należy powołać do życia jedną wielką wspólną reprezentację wszystkich bez wyjątków form rodzinnej opieki zastępczej. Utrzymywanie istniejącego stanu rzeczy niczemu nie służy, poza możliwościami minimalizowania nakładów na utrzymanie dzieci, aby na tym maksymalnie zaoszczędzić, ot choćby na to, aby dla przykładu jakiś poseł/ Łyżwiński / mógł rozliczyć na paliwo ponad 80 tysięcy złotych. Musimy mieć silną reprezentację, bo walka będzie ostra i zacięta.
Proszę spojrzeć, ile wszelkiego rodzaju tałatajstwa, draństwa i czgo tam jeszcze dostało się do sejmu i innych organów państwowych.
Oni nie są zainteresowani polepszeniem życia sierot. Sieroty ich absolutnie nie interesują.
Oni nie są zainteresowani unormowaniem spraw rodzinnej opieki zastępczej. Ten temat jest im absolutnie obcy.
Oni nie są zainteresowani stworzeniem regulacji prawnych promujących rodzicielstwo zastępcze i podnoszących jego prestiż społeczny.
Te sprawy mają po prostu " w życi "
Najważniejsze dla nich jest jak najdłużej utrzymać się na stołku i jak najwięcej z tego stołka wycisnąć dla siebie/ przykładów w samym sejmie jest bardzo wiele/
Jak inaczej ocenić zachowanie dyrektora miejskiego ośrodka pomocy rodzinie, który mając pensję w wysokości 8 tysięcy miesięcznie, płacąc koszt utrzymania dziecka w domu dziecka w kwocie 3000 złotych miesięcznie, twierdzi, że miasto nie ma pieniędzy na zawodową rodzinę zastępczą.
Na tym forum wypowiada się wielu rodziców przygotowanych, uprawnionych i gotowych przyjąć dzieci, ale dowiadują się, że "dzieci nie ma" i muszą w nieskończoność czekać, przy czym jednocześnie istnieją domy małego dziecka, gdzie są osadzone i maltretowane maleństwa do trzeciego roku życia/ w powiecie Opolskim w jednym takim areszcie jest osadzonych ponad 40 maleństw i nikt za to nie odpowiada karnie.
Chcąc cokolwiek zmienić, doprowadzić do stworzenia i wdrożenia kompleksowego systemu opieki nad dzieckiem i rodziną należy doprowadzić do otwartej konfrontacji, należy doprowadzić do wyrzucenia na zbity pysk wszystkich przeszkadzających w sprawie, a mających pełne gęby frazesów, wszystkich opychających własne trzosy i nie troszczących się o nic więcej.
Nie jestem idealistą, nie oczekuję, aby ktokolwiek z czysto altruistycznych pobudek parł do władzy i na stamowiska, ale jeśli już tam się dopcha, niechże za ciężkie pieniądze, jaki otrzymuje z naszych podatków, robi to , co do niego należy.
Obawiam się, że nie będziemy w stanie stworzyć tak silnego związku, który potrafiłby wygrać batalię z tymi szumowinami, przecież każdy, kto będzie tym działaczem związkowym, w pierwszej kolejności będzie miał swoje dzieci / własne i przysposobione /i rodzinę.
Może i jestem pesymistą, ale rzeczywiście widzę to bardzo czarno, a ponadto jestem już po prostu zmęczony
W nawiązaniu do mojego przedmówcy, w podopolskiej miejscowości Bierkowice jest dom, który podobno został w br uznany za najładniejszy w świecie. Jest on otoczony ponad trzymetrowymmurem zwieńczonym spiralnie ułożonym kutym płaskownikiem najeżonym ostrymi kolcami. Podobno wewnątrz tej spirali są druty pod napięciem, ale tych drutów nie widziałem, ponieważ z odległości, na którą można było się zbliżyć nie było ich widać. Cały budynek z daleka bardziej przypominał halę fabryczną, niż dom rodzinny. Czy ktoś budujący i mieszkający w czymś takim potrafi choćby pomyśleć o losie sierot?
Serdecznie pozdrawiam
Wojtek Łyszkowski

  Prawie caly Slask (dlugie)
Witam,

Tak. Pojechalem kuszetka po raz pierwszy od bardzo dawna. Na trasie
Warszawa - Zgorzelec. Luxus ten kosztowal 50 PLN, ale niech tam. Chcialem
sprawdzic, czy do Lubania przez Mikulowa wciaz jest w KURSIE, wiec
zazyczylem sobie bilet do Lubania przez Zgorzelec. Bilet pojawil sie w
wersji Warszawa - Zgorzelec - Wegliniec - Luban, przejazd pociagiem W+,
cala trasa posp. - kasjerka wytlumaczyla mi, ze nie moze lub nie potrafi
sprzedac kombinowanego posp/osob i ze w ogole takich sie teraz nie da. "Jak
ktos jedzie kuszetka do Zakopanego tym poc. co od Krakowa jest osobowy, to
sprzedaje kuszetke do Zakopca, a bile tylko do Krakowa" - zdradzila.

Ale do Lubania i tak nie mialem zamiaru jechac, wiec spokojnei wsiadlem do
Warsowej kuszetki. KURS oczywiscie wszystkich pieciu pasazerow ulozyl w tym
samym przedziale, ale prowodnik nie mial nic przeciw zamianom. W warsowskim
luksusie (dziurawa posciel...) dojechalem, gdzie mialem, spiac calkiem
niezle, bo do kolysania jako stary zeglarz jestem przyzwyczajony. Nieznosny
byl tylko skrzyp pustych koi i wibracje, w jakie wpadaja. W Zgorzelcu -

staje sie posiadaczem biletu do Warszawy przez Kedzierzyn Kozle i
Radomsko - dziwne, ze zadne inne stacje posrednie nie wyskoczyly. Rozmowa z
panem z nastawni potwierdza, ze od Lubania nic nie przejechalo od czasu
zawieszenia, ale ze sa plany, by tamtedy towary skierowac na Niemcy (!?!).
Mialyby jechac od strony Jeleniej Gory wlasnie przez Zgorzelec.

Wsiadam sobie w niemieckie, pusciutkie IR. Na stolikach folderki pociagu z
uwidocznionymi skomunikowaniami - np. w Weglincu do Zielonej Gory ...

poinformowal DB...Po drodze mijamy - jakby na potwierdzenie tej tezy -
dlugasny, roznorodny towar pod Pienskiem. Czyzby do Bogatyni ???

Wciaz leje. Wysiadam w Chojnowie. Strasznie zdewastowany dworzec. Kasjerka
ajencyjna wypisuje na moja prosbe bilet do Zagania przez Biala Zlotoryjska.
Mam jednak troche czasu - ide do miasta. Chyba w Chojnowie wlosy rosna
ludziom szybciej i bardziej obficie, bo co druga firma to fryzjer.
Poszedlem zobaczyc tory na Zlotoryje. Leza. Rdzewieja. PKS oferuje 23 kursy
w dni powszednie i 3 w swiateczne...

Pociag Legnica - Zagan to SU46-032 z zielonym czolem i 3 bonanzy.
Zapelnienie - nawet ok. 30 procent. Zjezdzamy z Chojnowa bardzo dlugim
lukiem, opadajacym szybko w dol. Predkosc - kilkaset metrow po 10 km/h. Juz
widac, dlaczego chca to zamknac. Dalej - spokojnie.
Rokitki to szok. Ze perony, ze nastawnie, ze stacja - ale przejscia
podziemne? Chyba mialy sluzyc jako schrony, bo wszystkich mieszkancow
Rokitek mozna by w nich pomiescic.

Stacja Modla jest okropna. Probowalem sie dopatrzyc zjazdu na Boleslawiec,
ale jest albo zupelnie zarosniety, albo zdemontowany. Nastepny przystanek -
Wierzbowa Sl. - to wyjatkowo ladna wies. Sztachulcowe domy i stodoly, fajne
widoki. Szokiem dopiero jest nastepna stacja - Studzianka. Srodek lasu.
Ziejacy wyprutymi oczodolami okien budynek z zawalonymi stropami. Nawt
konduktor boi sie zagwizdac - tu jest cos zlego. Pociag powoli rusza a gdy
moj wagon mija ruine stacji, ja w strugach deszczu widze w zdewastowanym
pomieszczeniu dyzurnego ruchu postac w dlugim, czarnym plaszczu i w
zaslaniajacym twarz kapturze na glowie... brrrrr. Covalus, czy znasz te
zjawe kolejowa?

Zagan to prawdziwa kolejowa zaloba. Na peronie dostrzeglem porzucona,
oparta o slup tabliczke "Zagan - Wegliniec". Pada deszcz. Mokna stojace
wagony, ktore niegdys takie tabliczki nosily. Ta stacja poraza swoim
rozmiarem. Laze z peronu na peron az dopada mnie SOKista. Dokad pan chce
jechac? Do Legnicy - odpowiadam. A to peron drugi - myslalem, ze pan
zabladzil...- odpowiada SOK i odchodzi w swoja strone. A ja dalej wlocze
sie po peronach. Na czwartym, na stojaku, wisza jeszce tabliczki"Zagan -
Glogow". Zrobilem fotke IC Wawel z nimi na pierwszym planie. IC spoznil sie
15 minut, ciagnela go SU46-011, wiec my do Legnicy tez wyjechalismy z
opoznieniem, a ciagnela nas SU45-073. Na manewrach w Zaganiu pokazaly sie
jeszcze ST43-05 i SP42-208.

Wreszcie jedziemy. W pociagu kilkanascie osob. W Sudziance juz nie ma
zjawy - oddycham z ulga. Mimo deszczu robie zdjecie, jak skradamy sie (10
km/h) pod groke do Chojnowa. Jade dalej - do Legnicy. Na wjezdzie stoimy
pod semaforem, przepuszczajac zdawke do Zlotoryi. Dlaczego tam nie ma
osobowych???

W Legnicy muzeum prezentuje wystawe "Polska - Rosja". Jest na niej troche
kolejowych watkow - fotpografie dot. wywozek prezentowane sa na tle drzwi i
scian radzieckich wagonow towarowych... Jest kilka zdjec z okresu 1939 -
1941 - parowoz Ty23 w barwach radzieckich w Przemyslu etc...

Do Wroclawia jade 1 klasa - mam przeciez bilet na pospiech, a to osobowka.
Stamtad niestety do Opola bede mogl jechac tylko EZT. Jako ze ta sama
jednostka jedzie z Opola przez Jelcz - Wroclaw - Ople do Kedzierzyna jest
ogloszony we Wroclawiu jako pociag z Opola do Kedzierzyna...

W Opolu nocuje zaraz obok torow (jakies takie ostatnio mam szczescie, ze
ilekroc nocuje poza domem, to z widokiem na kolej...) i raniutko zabieram
sei stamtad "Bolkiem". Ranek jest sliczny i sloneczny, sylowe wiaty
peronowe w Opolu wygladaja cudnie. Pstryk :)))

Podroz z nasspodziewanie dobra predkoscia uplywa bardzo milo. W Gliwicach

"OLEJ TO GL23". Ciekaw jestem, czy to wezwanie do nastawniczego, by olal to
i poszedl na piwo :)))

Laduje w Katowicach. Nie jest to moje najulubiensze miasto, ale w sloneczku
kilka ulic "starowki" prezentuje sie calkiem ladnie. Na dworcu - okienko
"Starszy kasjer" z wielgachnym napisem "Tu znajduja sie weze p.poz."
Ciekawe, czy to slawetne zmije pociagowe :)))

Pozalatwiawszy, co potrzebowalem, pospiesznym do Lodzi podjezdzam do
Sosnowca, by obejrzec tamtejszy slawny dworzec. Faktycznie, robi wrazenie.
Trzeba zobaczyc, zanim jeszcze nie pokryje go kurz PKPowiskiej niemocy.
Jest sliczny, wprost sterylny. Nie widac na nim zadnych kolejarzy :)

Ukontentowawszy sie widokiem dworca w Sosnowcu postanowilem zrobic jeszcze
rekonensans w Dabrowie Gorniczej. Nie napisze tu ani slowa komentarza, bo
bywalcy wiedza. Z jakaz ulga wsiadlem do pospiecha do Bydgoszczy - mimo, ze
lubie Bydgoszcz, wysiadlem w Czestochowie...Do Warszawy - Olenka. Myslalem,
ze taki pociag skazany jest na dobra frekwencje....Ale sie troche
zalamalem. Po 3 osoby w przedziale to srednia. Niedzielny wieczor.

Pozdrawiam,

Marcin